[ANATOMIA ROCKA] - The Who

Adam Grązka
16.02.2018 13:33
A A A
The Who

The Who (GETTY IMAGES/Jack Robinson foto-magazyn)

Buntownicy, którzy mieli wielki wpływ na muzykę rockową. The Who w Anatomii Rocka.

Początek działalności zespołu datowany jest na rok 1964. Trójka przyjaciół, Roger Daltrey, Pete Townshend i John Entwistle, zasila skład grupy The Detours. Podchodzą do muzyki w prosty sposób. Jest to dla nich zabawa, która odciąga ich od szarego życia. Grają na małych imprezach, ślubach i wszędzie, gdzie ich chcą. W ich repertuarze znajdywały się covery utworów jazzowych, które w tamtych czasach były bardzo modne. Na poważne zaczęli grać, gdy znaleźli pierwszego managera, który zajął się ich rozgłosem. Początkowo byli suportem dla innych, trochę większych od siebie, grup.
The Detours przyjmuję nową nazwę – The Who. Ich ówczesny perkusista, Doug Sandom, opuszcza zespołu, a na jego miejsce wchodzi Keith Moon, będący przyjacielem formacji. Potencjał grupy dostrzega Peter Meaden, który przejmuję rolę managera zespołu. Przedstawiciel The Who zauważa rosnącą popularność subkultury modsów – znudzonej szarością życia i buntującej się przeciwko edukacji i systemowi młodzieży. Ekipa zmienia swój styl, zarówno muzycznie, jak i scenicznie. Zaczynają grać muzykę z gatunku bluesa, soulu, beatu z domieszką rocka progresywnego. Najważniejsze było jednak to co robili na scenie. Swoje występy zamieniali w wielkie show, podczas którego robili niesamowite rzeczy z instrumentami, przybierali różne pozy i okazywali swoją dzikość, a wszystko ku uciesze publiczności. Podczas jednego z takich koncertów, gitarzysta Pete Townshend uszkodził swoją gitarę. Zauważył, że spodobało się to publice i zniszczył swój instrument do końca. Od tamtego momentu było to charakterystyczne dla nich zachowanie.
W 1965 roku zespół nagrywa swój pierwszy album „My Generation”. Jego tytułowa piosenka staję się hymnem młodzieży lat 60-tych, a tekst „ I hope I die before I get old” wszedł do popkultury na zawsze. The Who podbiło wyspy, a następnie zaczęło atakować Stany Zjednoczone. Mimo iż nie było tam łatwo, a to ze względu na rozprzestrzeniającą się subkulturę hipisów, to udało im się osiągnąć komercyjny sukces. Sprzedaż ich albumów rosła w niesamowitym tempie. Organizatorzy koncertów walczyli o możliwość zatrudnienia brytyjskiej grupy. Do 1970 roku wydali trzy albumy: „A Quick One”, „The Who Sell Out” i „Tommy”. Grupa doskonale zdawała sobie sprawę z ich popularności. Zaczęli zarabiać fortunę pieniędzy. Duża część zarobków szła na zakup nowych instrumentów, które prawie co koncert były niszczone. Reszta była przeznaczana na drogie zabawy w hotelach, pokrapiane alkoholem imprezy i narkotyki. Te dwie ostatnie rzeczy były powodem wielu kłopotów zespołu, jak np.: problemów z prawem.
Początek nowej dekady przyniósł pewne zmiany w muzyce zespołu. The Who postanowiło skupić się na artystycznym aspekcie ich twórczości. Efektem tego był nieziemski album „Who’s Next”, który ukazał zespół od innej strony. Tematyka krążka opiewała o teksty filozoficzne, miłosne i polityczne. Niektóre utwory z albumu były coverowane przez innych artystów.
W 1973 roku wydali „Qudrophenie”, będącą nawiązaniem do kultury modsów i walki z rokersami. Jak przystało na wielkie zespoły i narkotyki, tak The Who zaczęło mieć duże problemy wewnętrzne. Perkusista Keith Moon nie za bardzo radził sobie z uzależnieniem. Przez co grupa odwoływała sesje nagraniowe, a nawet czasem koncerty. Kiedy jednak udawało się pojawić przed publicznością to Moon przychodził się kompletnie pijany i niszczył całe koncerty. W między czasie grupa wzięła udział w tworzeniu filmu „Tommy”, będącym pewnego rodzaju adaptacją ich albumu o takim samym tytule.
Z wielkim trudem spowodowanym brakiem kontroli nad Moonem udaje się wydać w sierpniu 1978 roku krążek „Who Are You”. Jest to ostatni album z udziałem Keitha. Zespół już od kilku miesięcy myślał nad wyrzuceniem perkusisty. Zauważali, jak bardzo destruktywny jest dla nich Moon i chcieli się go po prostu pozbyć. Nieszczęśliwy wypadek spowodował, że problem rozwiązał się sam. Keith Moon umiera 6 września z wyniku przedawkowania leków.
Grupa od razu wydaje oświadczenie, że tragiczna śmierć ich przyjaciela nie kończy działalności zespołu. Rozpoczynają się poszukiwania nowego perkusisty. Pierwszym kandydatem jest Phil Collins, który odszedł od Genesis. Jednak nowe stanowisko obejmuję ktoś inny – Kenney Jones. Mimo dużej straty dla zespołu, The Who powoli staje na nogi. Ich dwie produkcje filmowe „The Quadrophenia” i „The Kids Are Alright” przynoszą dobre recenzje. Dobra passa nie trwa długo. Podczas koncertu w grudniu 1979 roku ginie 11 fanów zespołu. Kilka koncertów zostaje odwołanych.
The Who wydaje dwa kolejne albumy: „Face Dances” i „It’s Hard”. Townshend zaczyna borykać się z dużą depresją. Proponuje zespołowi przerwę od koncertowania i skupienie się na działalności studyjnej. W 1982 roku grają pożegnalną trasę koncertową. Gitarzysta znajduje ukojenie w działalności solowej i przez następne lata się na niej skupia. W 1989 roku grupa ponownie wychodzi na scenę. Fani są zachwyceni i szybko wykupują wszystkie bilety. Trasie koncertowej towarzyszą muzyczne sławy. Niestety nie wszystko idzie po myśli zespołu, komplikacje zdrowotne Peta nie pozwalają mu na uczestnictwo w niektórych koncertach.
Zespół trafia do Rock And Roll Hall Of Fame w 1990 roku. Przez kolejne lata pojawiają się od czasu do czasu na scenie. W 2002 roku umiera Entwistle w wieku 57 lat. Z oryginalnego składu pozostają Daltrey i Townshend. W 2006 roku wydają swój ostatni album – „Endless Wire”. The Who istnieje do dzisiaj, a miejsce dawnych muzyków zajęli inni.

 


W programie wypowiedzą się m.in.:Dariusz Kozakiewicz, Tomek Lipiński,
Krzysiek Ibisz, Wojtek Mazolewski, Leszek Biolik, Michał Wiraszko, Olaf
Deriglasoff, Muniek, Maciej Maleńczuk, Krzysztof Tyniec i Organek.
Anatomia Rocka już 17 i 18 lutego. Startujemy w sobotę od 9:40!

Więcej o:

SŁUCHAJ ROCK RADIA