Pośmiertne oskarżenia wobec króla popu

Jacek Marek
28.01.2019 16:06
A A A
2019 Sundance Film Festival - przed projekcją filmu 'Leaving Neverland'.

2019 Sundance Film Festival - przed projekcją filmu 'Leaving Neverland'. (Danny Moloshok/ AP Photo)

Festiwal filmowy w Sundance pełen kontrowersji. Część widowni wyszła jeszcze przed końcem seansu.

W piątek 25 stycznia w amerykańskim Egyptian Theater miała miejsce premiera filmu dokumentalnego pt: "Leaving Neverland". Reżyser Dan Reed wyprodukował 4 godzinny dokument oskarżający Michaela Jacksona o molestowanie seksualne, którego dopuścić się miał latach 90-tych w swojej słynnej posiadłości "Neverland". Ofiarami w opisanej historii są James Safechuk oraz Wade Robson, którzy w twierdzą, że król popu posiadał drugie, nieznane innym oblicze. Według nich muzyk wielokrotnie zmuszał ich do czynności seksualnych i zastraszał, aby sprawa nie ujrzała światła dziennego. Mężczyźni wyznają, że wielokrotnie doszło do stosunków seksualnych z Jacksonem, które poprzedzał oglądaniem filmów pornograficznych i masturbacją. Produkcja na tyle oburzyła niektórych widzów, że opuścili oni festiwal w trakcie jego trwania.
Napięcia spowodowane publikowanym materiałem zmusiły organizatorów do powiadomienia policji, która chroniła wejścia do sali. Przed teatrem zebrały się tłumy fanów, którzy nie wierzą w oskarżenia i krytykują odpowiedzialnych za dokument.
Michael Jackson Estate czyli spadkobiercy majątku wydali oficjalne oświadczenie, w którym film dokumentalny nazywają niepotwierdzonymi zarzutami i wyssanymi z palca opowieściami.

SŁUCHAJ ROCK RADIA