Album Eltona Johna, o którym mogliście zapomnieć

Julia Zapiórkowska
03.06.2019 15:18
A A A

JAKUB PORZYCKI

"Empty Sky" to debiutancki album Eltona Johna wydany dokładnie 50 lat temu. Premiera w USA miała miejsce jednak dopiero 13 stycznia 1975r, kiedy to kariera młodego muzyka była już ustabilizowana, a wprowadzenie do sprzedaży jego płyty zapewniało duży zysk.

W dniu oficjalnego ukazania się albumu Elton John nie posiadał jeszcze wiernego tłumu fanów, a jedynie grono przyjaciół, które motywowało go do tworzenia muzyki i pomagało na drodze do zbliżającej się wielkimi krokami sławy. Jest to więc jedyny krążek artysty, za którego produkcję odpowiada nie Gus Dudgeon, a rówieśnik Eltona, Steve Brown. Cała „obsada” albumu również składała się z przyjaciół Eltona lub Steve’a. Część z nich, jak np. gitarzysta Caleb Quaye i perkusista Roger Pope wkrótce dołączyli do zespołu, towarzysząc artyście w studiu i na scenie.

„Empty Sky” łączy w sobie rock psychodeliczny, folk rock, soft rock, a także ukazuje popowy potencjał Eltona. Tę mieszankę stylów zawdzięczamy początkowej niepewności muzyka, co do tego, jak dokładnie chciałby brzmieć i w którym kierunku pójść. Muzyk wzbogacił też album poprzez dodanie nietypowego instrumentu, jakim jest klawesyn. Jego dźwięk możemy usłyszeć w zdecydowanie najpopularniejszym utworze z albumu- „Skyline Pigeon”. John opisał go później jako pierwszy utwór, z którego on i Bernie Taupin (współtwórca wielu hitów, m.in. „Rocket Man”) byli naprawdę dumni.

 

Po premierze „Empty Sky” w USA album szybko zyskał rozgłos i został ciepło przyjęty przez fanów i krytyków, co zaowocowało 6. pozycją na liście Popowych Albumów magazynu Billboard w 1975r.

Miejmy nadzieję, że historię tworzenia tego albumu oraz całą ścieżkę kariery Eltona Johna przybliży nam „Rocketman”, czyli film biograficzny o muzyku, który wejdzie do polskich kin już 7 czerwca 2019r.

 

SŁUCHAJ ROCK RADIA