Kiedy jest ten najlepszy moment ? Naukowcy wiedzą na którą godzinę pary powinny nastawić budzik

Redakcja
27.08.2019 12:46
A A A
Męskie sprawy

Męskie sprawy (Źródło: Pixabay)

Seksuolodzy, naukowcy i analitycy wzięli pod lupę to co dzieje się w naszych sypialniach. Okazuje się, że nasza aktywność "w tych sprawach" podlega całemu szeregowi reguł i impulsów. Z badań możecie wysnuć ciekawe wnioski na temat tego, kiedy jest dobra pora na seks.

Aktywność w sypialni zależy od bardzo wielu czynników. Co gorsza, wiele z nich jest nieco odmienna dla mężczyzn i kobiet. Można z nich wysnuć wnioski, które życia miłosne czynią pełniejszym. Czytajcie zatem uważnie.

Sprawny poranek, czuły podwieczorek

Dylemat, przed którym staje wiele par, ma tak naprawdę podłoże naukowe. Hormony, odpowiedzialne za naszą gotowość do aktu miłosnego, najbardziej aktywne są rano. Po przebudzeniu w męskich żyłach buzuje statystycznie najwięcej testosteronu. Dlatego też poranek jest dla niego świetną porą na seks. Naukowcy wyliczyli, że najlepsza poranna godzina na seks to 7.30. Endorfiny, które uwolni zbliżenie nastroją dobrze "ją" i "jego".

Skoro mężczyźni pochodzą z Marsa, a kobiety z Wenus, dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że pod względem naukowym kobiety na seks najbardziej gotowe są po południu. W tych godzinach wzrasta u nich poziom estrogenu oraz kortyzolu, co sprzyja, że pod względem emocjonalnym, są najbardziej gotowe na czułość.

Naukowcy doszli do wniosku, że najlepszym czasem na aktywność łóżkową jest okres od 15 do 17. Wtedy zarówno pod względem fizjologicznym, jak i psychicznym, zarówno kobiety, jak i mężczyźni stają się najlepiej zsynchronizowani. Według innych badań to właśnie po południu wzrasta też płodność mężczyzn.

Gdy w środku nocy coś się w nim budzi…

A co wtedy gdy mężczyznę najdzie nagła ochota na zbliżenie w nocy? W kobietach również budzi się żądza, ale dużo rzadziej. Nauka zna dwie przyczyny takiego stanu.
Pierwsza to tzw. “syndrom kochanków środka nocy”. Mężczyzna budzi się i inicjuje zbliżenie - nierzadko na skutek tego, co mu się przyśniło. Są pary, dla których to duży kłopot. Innym to nie przeszkadza.
Drugie to seksomnia. Aktywność seksualna zdarzyć się może zupełnie nieświadomie. Seks można bowiem odbyć się podczas snu. To zjawisko ma nazwę seksomnii lub zespołu Morfeusza. Z uwagi na to, że dotknięta nią osoba nie jest świadoma tego, co robi, traktuje się je jako zaburzenie snu. Problemem zajmował się nawet serialowy Dr House, który leczył pacjentkę, która nie pamiętała podejmowanej aktywności i kategorycznie jej zaprzeczała.

Wybierz dobre miejsce na wakacyjne amory.

Na życie seksualne bez wątpienia wpływ ma atmosfera i nastrój, jaki panuje pomiędzy parą. Nic tak dobrze nie buduje nastroju, jak kolacja w odpowiednim otoczeniu. Według 61 proc. ankietowanych przez GfK najbardziej romantycznym kierunkiem – tu zaskoczenia nie ma - jest Paryż. Jednocześnie 56 proc. badanych wskazało stolicę Francji jako najbardziej seksowną. Myślący o amorach powinni natomiast skreślić z mapy dwa inne kierunki podroży: Hongkong i Pekin. W badaniach turyści nie widzą w nich niczego romantycznego.

A po ćwiczeniach do sypialni.

Naukowcy z Uniwersytetu w Teksasie postanowili zbadać, czy ćwiczenia fizyczne zwiększają zainteresowanie zbliżeniem. Uczestniczki badań przez 20 minut jeździły na rowerku treningowym, a później oglądały materiał o charakterze erotycznym. Efekt? Wzrost zainteresowania seksem w grupie, która ćwiczyła, wyniósł 170 proc.

Badacze z Uniwersytetu Florydy skupili się w tym aspekcie na przebadaniu mężczyzn. Doszli do wniosku, że ćwiczenia "wzmagają zaufanie do ciała". Nic dziwnego - pobudzają krążenie, które w przypadku mężczyzn odgrywa bardzo ważną rolę podczas aktu miłosnego. To również od stanu naszych tętnic, serca, mięśni zależy fizyczna możliwość wzwodu.

Święta to czas bliskości.

Naukowcy z USA “pod lupę” wzięli jeszcze jeden aspekt seksualnych zachowań - święta. Z badań przeprowadzonych na 2000 osobach wynika, że 44 proc. ankietowanych planuje łóżkową aktywność w święta Bożego Narodzenia. Mało tego, 47 proc. badanych przyznało, że robiło “to” w swojej sypialni z dzieciństwa, podczas świątecznych odwiedzin u rodziców.

Statystycy potwierdzają - najwięcej dzieci rodzi się we wrześniu (który przypada dziewięć miesięcy po świętach). Porodówki pękają w szwach od par, które zbliżyły się do siebie w święta. Żeby jeszcze bardziej potwierdzić tę tezę w "świątecznym' grudniu dzieci rodzi się najmniej. Dlaczego? Wystarczy sobie przypomnieć marcową pogodę, by stwierdzić, że na pewno nie nastraja do igraszek w łóżku.

Męskość może być w formie "na zawołanie".

Naukowcy przeprowadzili wiele innych badań, z których wynika, że ochotę na seks podnoszą oglądanie sportów kontaktowych (pobudza to produkcję testosteronu), mówienie komplementów kobiecie (wpływa to na jej akceptację swojego ciała, co ma istotne znaczenie dla zbliżenia).

Seksuolodzy zalecają też proste rozwiązania: dbanie o codzienne relacje, nastrój, wrażenia zapachowe i dotykowe. Olejki, świece zapachowe, nastrojowa muzyka zdecydowanie przemawiają do kobiet, a mężczyznom dodają pewności siebie. To wszystko może tylko pomóc.

A co szkodzi mężczyznom w sypialni?

Stres, zła dieta, nadużywanie alkoholu. Nie jest tajemnicą, że z sypialni część facetów wyganiają właśnie problemy z męskością. Na kłopoty tego typu jest jednak niezawodne rozwiązanie dostępne w aptece. Wtedy jedyne, o co będziemy musieli zadbać to nastrój.

Czytaj więcej na https://www.maxigrago.pl

SŁUCHAJ ROCK RADIA