Pięć najgłupszych pomysłów, jakie mogą przyjść do głowy facetowi.

Eryk Winterski
28.08.2019 09:56
A A A
Męskie sprawy

Męskie sprawy (Źródło: Pixabay)

Faceci nie płaczą, a z problemami radzą sobie sami. Ale trudnym sytuacjom często towarzyszą głupie pomysły. Omówiliśmy je we trzech - jak nam się wydaje - niegłupich, doświadczonych przez życie facetów w średnim wieku.

A wszystko zaczęło się ode mnie. Złe samopoczucie, rozdrażnienie, krótkotrwałe zawroty głowy oraz… kompletny brak ochoty na seks. Zrobiono mi kilka badań. Na szczęście nic poważnego nie wyszło. Za to często padały słowa: zmęczenie i stres. Problem z łóżkiem pozostał.

Mam kilku zaufanych i stałych partnerów z kortu - podobny wiek, dobra, ale czasem wyczerpująca praca, pogmatwane doświadczenia rodzinne, dzieci w liczbie różnej. Po tenisie zawsze jest czas, by w spokoju pogadać.

Opowiedziałem im o swoich problemach, bo nie ukrywałem, że trochę się przestraszyłem i dobre słowo było mi bardzo potrzebne. A znamy się tak dobrze, że możemy mówić o wszystkim bez rubasznych żartów. Więc opowiedziałem o zawstydzającym efekcie mojego samopoczucia, o tym, że wieczorami z partnerką czytamy już wyłącznie skandynawskie kryminały. Na więcej nie mam ochoty, bo zwyczajnie brak mocy.

Rozmawiałem z Krzysztofem, psychiatrą, lat 41., i Piotrem, inżynierem, najmłodszym z nas, 38-latkiem. Zaczęło się od okrzyków, a skończyło na poważnej rozmowie o tym, jakie najczęściej błędy popełnia facet i jakie głupoty przychodzą mu do głowy, kiedy nie idzie w łóżku. Tak powstał poniższy minidekalog.

1) Oglądanie więcej porno, żeby się podkręcić.
W filmach facetom zawsze się udaje. Na rzeczy, które wyczynia pan w scenach łóżkowych, nie masz szans w prawdziwym życiu ze swoją partnerką. Krzysztof: - To zło, najczęściej wynaturzone sytuacje, które nie mają nic wspólnego ani z życiem, ani z seksem, ani z przyjemnością, a już na pewno nie mogą zastąpić współżycia. Może komuś się to podoba. Proszę bardzo. Ale jako lek na problemy? Nie zadziała, uwierz!

2) Szukanie winy w niej, bo przecież na początku było tak fajnie.

Może ona się inaczej zachowuje, może się nie stara mnie podniecić? Częściej wychodzi na spotkania z koleżankami, mniej myśli o mnie. Krzysztof: - To dość naturalna reakcja, szukania winy w kimś innym, nie w sobie. Z doświadczenia wiem, że rzadko ma potwierdzenie w faktach. Piotr: - Myśl o tym, że nie ona, ale ty się zmieniłeś. To tylko ci pomoże. Pytanie, dlaczego i co możesz z tym zrobić. Ja poszedłem do lekarza specjalisty.

3) Zdrada.

Sprawdzę się... Jeden skok w bok jeszcze nikomu nie zaszkodził. Będę miał dowód, że nie o mnie chodzi, że to nie ja mam problem. Piotr: - Co za kretynizm! Niezadowolony z siebie samiec zaczyna się inaczej zachowywać. Zaczyna szukać innej partnerki, więcej czasu poświęca na to, niż na rozmowę ze swoją kobietą o tym, jaki ma problem. Krzysztof: - Najwyższym szczytem dojrzałości mężczyzny jest umiejętność rozmowy. Od tego może zacznij. Zdrada to często najstraszliwsze zło, po którym nie ma już powrotu. Serio, nie warto.

4) Utopić smutek w alkoholu.

Krzysztof: - Miałem problem z alkoholem wiele lat temu. Bo praca w szpitalu, bo nauka, bo stres, bo w piątek tylko, a potem też w sobotę, ciut mniej tylko w niedzielę, a i w środę również. Miałem szczęście, dostałem wsparcie, to już poza mną. Piotr: - Alkohol jest dla ludzi, ale nie rozwiąże ci żadnego problemu. A już na pewno nie tego z erekcją.

5) Nowy samochód.

Można wziąć kredyt i za dwie roczne pensje kupić nówkę, która w reklamie kusi perłową czerwienią, kręcąc bączki na torze.
Piotr: - Frajda z pewnością jest. Mówi się nawet, że samochód jest przedłużeniem... Ale nie znam nikogo, komu udało się zastąpić seks autem.
Krzysztof: - Miałem pacjenta, który zbudował basen ogrodowy. To było marzenie żony. Wtedy taki zakup wywołał w jego związku same dobre rzeczy. Ale generalnie – kupowanie rzeczy nie zmieni niczego w tobie, to nie tędy droga.

Zgodziliśmy się wszyscy, że każdy z opisanych powyżej rozwiązań nie pomoże, ale za to może łatwo ośmieszyć mężczyznę. Nie ułatwi - a może skrzywdzić osoby, które go otaczają.

Wniosek dla mnie jest prosty. Dojrzały i odpowiedzialny facet wie, kiedy z problemem może sobie poradzić sam, a kiedy powinien udać się po pomoc. Na przykład do lekarza, farmaceuty i do zaufanych i mądrych kolegów.

Czytaj więcej na https://www.maxigrago.pl

SŁUCHAJ ROCK RADIA