My Riot podbił Jarocin

Niezwykle energetyczny występ Piotra "Glacy" Mohameda oraz brytyjski indie rock w wykonaniu The Kooks były wydarzeniem pierwszego dnia Jarocin Festiwal 2015. Na jarocińskiej scenie wystąpili również: Zmaza, Young Guns, Curly Heads, Skubas i Lao Che. Festiwal organizowany w tym roku w innym miejscu nabrał nowego wymiaru - prezentuje nie tylko punkową tradycję Jarocina, ale też otwiera się na nowe nurty i daje szansę młodym wykonawcom na zaistnienie przed festiwalową publicznością.

 

 

Otwarcie koncertów na Dużej Scenie należało do Zmazy, punkowej formacji z Trzcianki. Mimo tego, że zespół wrócił do Jarocina po ośmiu latach, pod sceną nie zabrakło oddanej publiki.

 

-Mamy jeszcze parę naboi, które wystrzelimy w Waszą stronę - zapowiedział wokalista zespołu Mama Selita, kolejnej gwiazdy pierwszego dnia Jarocin Festiwal 2015, po kilku pierwszych kawałkach zagranych na Dużej Scenie. I rzeczywiście, jak przystało na zespół znany z rewelacyjnych występów na żywo, było wystrzałowo! Formacja skierowała w jarocińską publiczność eksplozję energii, grając utwory z najnowszej płyty "Materialiści", piosenki z debiutanckiego albumu "3,2,1...!", jak również kilka zupełnie premierowych numerów.

 

Po koncercie formacji Mama Selita nadszedł czas na pierwszą zagraniczną gwiazdę, zespół Young Guns.

- Jesteśmy daleko od domu i dziękujemy za to przyjęcie - powiedział wokalista, Gustav Wood. Frontman zauważył, że ostatni raz w Polsce grali trzy lata temu, co jest stanowczo zbyt długim dystansem czasowym. Przyznał też, że jego polski jest gorszy niż angielski prezentowany przez publiczność, ale mimo to bardzo sprawnie wychodziło mu słowo "dziękuję", które podczas koncertu można było usłyszeć kilka razy.

 

Po świetnym występie Brytyjczyków z Young Guns na deskach festiwalu pojawili się rodzimi Curly Heads. Formacja Dawida Podsiadło swój występ rozpoczęła z dużym przytupem utworem "Reconcile". Podsiadło szybko zadomowił się na jarocińskiej scenie, a rytmiczne kompozycje wprawiły publiczność w imprezowy nastrój. Zespół zagrał utwory z debiutanckiego i - jak podkreślił frontman - jedynego jak dotąd albumu "Ruby Dress Skinny Dog". Mimo młodego wieku, muzycy nie grali dziś w Jarocinie po raz pierwszy.

- Sentyment jest, ale przez to co przeżyliśmy od czasu wydania płyty, mamy więcej pewności siebie i radości z grania, że nie traktujemy tego jako najbardziej wyjątkowy koncert w życiu, ale jeden z bardzo dobrych występów - podsumował Dawid Podsiadło.

 

Jednym z mocniejszych punktów wieczoru okazał się występ formacji My Riot i nieposkromiona energia Piotra "Glacy" Mohameda, który na jarocińskiej scenie dał z siebie wszystko. Krzycząc "Zbudujmy ten festiwal" lider My Riot zjednoczył pod sceną jarocińską publikę, dając przy tym upust swojej energii. Punktem wieczoru okazało się pojawienie na scenie Magica, byłego gitarzysty Sweet Noise, który wspólnie z formacją My Riot odegrał kultowy „Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz”.

- Nie ukrywam, że na początku koncertu był stres - zdradził wokalista My Riot. - Zawsze tak jest na tych dużych scenach, że jest gorzej jeśli nie ma dużej ilości ludzi, a przynajmniej nie widzisz, że się schodzą. Ale w momencie kiedy ludzie dość szybko zaczęli dzisiaj napływać, tłum zaczął gęstnieć to zrobiło się bardzo fajnie. Przekaz płynął, muza płynęła i oni reagowali tak, jakby też tęsknili za tym, co mamy im do zaoferowania - podsumował swój występ Glaca.

 

Ostatnim polskim zespołem, który zaprezentował się podczas pierwszego dnia Jarocin Festiwal 2015 był zespół Lao Che. W repertuarze jarocińskiego koncertu tej grupy znalazły się m.in. utwory "Królowa", "Zombi", "Z kamerką wśród zwierząt buszujących w sieci", czy "A chciałem o sobie".

 

Pierwszy dzień Jarocin Festiwal 2015 zamknął występ formacji The Kooks. Ekipa z Brighton powitała Jarocin typową dla siebie mieszanką energetycznego rocka z dodatkiem brytyjskich brzmień lat 60. W Jarocinie można był usłyszeć m.in. utwory: "Ooh La", "She Moves In Her Own Way" oraz „Naive”. Anglicy zagrali bardzo dobry koncert, w trakcie którego wspaniale bawili się wspólnie z jarocińską publicznością.

 

Oprócz koncertów na Scenie Głównej, na terenie festiwalu odbyły się także: koncert wrocławskiego artysty Janka Samołyka oraz Nibylandia, spektakl teatralny z udziałem sześciu osób bezdomnych realizowany we współpracy ze stowarzyszeniem Kolektyw 1a, poznańskim Teatrem Nowym oraz Ośrodkiem dla Bezdomnych nr 1 w Szczepankowie.

SŁUCHAJ ROCK RADIA