Na Rozkładówce Rock Radia - Kurt Cobain i Layne Staley!

Kurt Cobain i Layne Staley, czyli dwie legendy muzyki grunge. Pearl Jam, Soundgarden czy Alice in Chains tworzące w Seattle obok Nirvany wniosły do historii muzyki równie wiele. Zostały jednak przyćmione przez mit, który jeszcze za życia powstał wokół Kurta Cobaina.

Nirvana potrafiła pogodzić beatlesowską melodyjność z punkową zadziornością i osadzić to we współczesności. Takie utwory jak ''Smells Like Teen Spirit'' czy ''Come As You Are'' stały się hymnami muzyki rockowej na początku lat 90-tych.

 

5 kwietnia to rocznica śmierci Kurta Cobaina. W 1994 roku ciało 27 letniego muzyka znaleziono prawdopodobnie po trzech dniach od śmierci. Fani do dziś snują spiskowe teorie, twierdząc np. że ilość heroiny w jego organizmie była tak wielka, że nie byłby w stanie zastrzelić się.


Kurt zmarł nagle u szczytu kariery, kiedy wiele osób przegotowywało się do premiery kolejnego materiału. Z wokalistą Alice Chains to trochę inna historia. Layne Staley od samego początku swojej kariery budował wyniszczającą drogę. W zespole narkotyki były na początku dziennym i m.in. z ich powodu podziękowano basiście.

 

- Layne miał niezwykły głos, o pięknej, smutnej, natrętnej barwie. Był inny, bo jego ciężkość była właśnie w tym głosie. Widziałem Alice In Chains podczas jednego z ich ostatnich występów, gdy otwierali koncert Kiss na Tiger Stadium. Grali na zewnątrz w pełnym słońcu i byli niezwykli. Wydaje mi się, że to właściwy sposób zapamiętania kogoś, kogo jest i będzie nam brak. - mówił Billy Corgan (The Smashing Pumpkins).

 

Layne Staley, który podobno w gronie swoich przyjaciół był bardzo wesołym i towarzyskim człowiekiem, ale dla większości z nas kojarzył się z depresyjnymi tekstami dotyczącymi miłości, zdrady oraz cierpienia związanego z wykańczającym uzależnieniem.

 

Wokalistę Alice In Chains obok narkotyków wykończyła samotność. Pod koniec lat 90-tych Layne zniknął w swojej samotni z dala od fleszy i napastliwych mediów. Z relacji jego najbliższych wiemy, że przede wszystkim malował, grał w gry wideo i regularnie ćpał. W 2002 roku skończyło się to tragicznie. Koroner ustalił na podstawie badań, że Layne z powodu przedawkowania zmarł 5 kwietnia, tego samego dnia, co Kurt Cobain osiem lat wcześniej.




Na program poświęcony dwóm wybitnym wokalistom zapraszam 2 i 3 kwietnia.

Ruszamy od 9:40!

Program przygotował Mariusz Stelmaszczyk

SŁUCHAJ ROCK RADIA