Szalone dzieciństwo Kędziora i Tymona!

Do studia Rock Radia zaprosiliśmy mamy naszych znamienitych prezenterów. Jacy byli za przysłowiowego "berbecia"?

Po angielsku - "mum", po fińsku - "äiti", po niemiecku - "Mutter". A po polsku - "mama". 26 maja obchodziliśmy w kraju nad Wisłą święto najważniejszych kobiet w naszym życiu. Święto naszych mam.


Choć są w różnym wieku, z różnych miast, jest kilka rzeczy, które je łączy. Między innymi fakt, że ich syn co rano wydurnia się w radiu, ku uciesze milionów słuchaczy. Mama Tymona i mama Kędziora odwiedziły Rock Radio, żeby poopowiadać o tym, jakim doświadczeniem było wychowanie buntowniczych synków.


"Strasznie broił, ku mojej radości. Jego brojenie polegało na tym, że pewnych rzeczy unikał - na przykład trudnych sytuacji. Nie tupał nogami jak czegoś chciał. Miał ciepłą i otwartą naturę. Wychuchany i wypieszczony przez dziadków" - opowiadała Pani Maria o Kędziorze. "Charakterystyczną cechą Piotrka było to, że spał z mamą do ósmego roku życia" - z radością wspominała. Na całe szczęście Pani Tymańska też uchyliła rąbka tajemnicy.

 

"Od czasów przedszkola popisywał się, chciał być w centrum uwagi. Występował w różnych akademiach i konkursach. Dziewczynki z przedszkola za nim biegały i chciały całować, ale on przed nimi uciekał" - snuła swoją opowieść mama Tymona.


"Piotruś co noc przychodził. O ile udało mi się go uśpić w swoim łóżeczku, to w połowie nocy przychodził, ciągnął na róg pierzyny i pytał czy może ze mną spać. Był bardzo bezpośredni od dziecka" - zdradzała sekrety warszawskiego amanta Pani Maria. Nie miała litości dla syna, a w końcu przyznała - "Ja chciałabym być już babcią, mogłabym się opiekować małym przez pięć godzin dziennie". Tym sposobem zachęciła do pracy nad nowym pokoleniem rodziny speszonego tematem Kędziora.


"Chciałam, żeby studiował. No i próbował. Sam sobie radził i nie brał żadnych korepetycji. Z bratem natomiast cały czas się tłukł. To chyba przez dużą różnicę wieku..." - wspomina stare czasy Pani Tymańska. Padło też kilka słów na temat muzyki Ryszarda, który jak sam wspomniał, jest przekonany, że rodzice nie rozumieją jego twórczości. "Często padają brzydkie słowa, mógłby je czasami pozmieniać. A nawet jak nie zmieni, to ja go akceptuję" - zadeklarowała na antenie mama Tymona.


Pod koniec programu aż chciało się zanucić refren piosenki "Love is in the air". Panowie redaktorzy wyznali miłość swoim mamą. Mamy wyznały miłość swoim wyrośniętym synkom. Audycję można streścić do trzech, często słyszanych w "Rannym Kakao" słów - miłość, szacunek, przyjaźń.



Na dokładkę mama Kędziora w sposób brawurowy zaśpiewała znany i lubiany utwór "Freed from desire" Gali Rizzatto.





Na więcej zapraszamy od poniedziałku do piątku - od 7 do 10 w Rock Radiu.

SŁUCHAJ ROCK RADIA