ANATOMIA ROCKA Kurt Cobain

Muzyk, który odszedł zbyt wcześnie.

Kurt Cobain był liderem i ikoną sceny grunge. Czy słusznie? Na pewno znajdzie się wielu, którzy zaprzeczą, bo przecież Pearl Jam, Soundgarden czy Alice in Chains, tworzące w Seattle obok Nirvany, wniosły do historii muzyki równie wiele. Zostały jednak przyćmione przez mit jednego człowieka. Buntownika z rozbitej rodziny, narkomana i zagubionego w świecie wrażliwca.

Wydaję się, że urodzony w Aberdeen muzyk mimo odważnych realizacji własnych artystycznych ideałów nie był konsekwentny. Początkowo okazał się jedynym alternatywnym muzykiem obecnym na okładkach kolorowych pisemek typu „Popcorn” czy „Bravo”. Na listach przebojów przebił króla popu Michaela Jacksona, a po śmierci jego piosenki były warte więcej niż utwory Elvisa.


W zeszłym roku za sprawą dokumentu "Kurt Cobain: Montage of Heck" mogliśmy zajrzeć do prywatnego życia lidera Nirvany. Widać było jak brakowało mu bliskości ze strony drugiej osoby, a wśród swoich partnerek szukał matczynej opieki. Dokument potwierdził również tezę, że był bardzo mocno uzależniony od narkotyków. Scena zabawy z córką pod wpływem dragów szokuję chyba najbardziej.

 


Krzysztof Skiba:


Pierwszy kontakt - teledysk do utworu "Smells Like Teen Spirit". Ten numer grany był wówczas chyba na najwyższej rotacji. Ciekawe, że w tym klipie niby nic się nie dzieje! Mamy grającą kapele, sale gimnastyczną i cheerleaderki z symbolem anarchii na koszulkach. Ten szczegół zrobił na mnie największe wrzenie. Jako stary anarchista sam bym tego lepiej nie wymyślił!


Katarzyna Nosowska o płycie "Nevermind":


To jedna z tych płyt, które zapoczątkowały pewną przemianę we mnie jako słuchaczce. Ta płyta jest szczególna, nie starzeje się. Kiedy mój syn nastawiał ją na cały głos, wciąż budziły się we mnie emocje. Mimo że o grunge'u mówi się, że jest kopią tego, co było kiedyś - ociera się między innymi o Led Zeppelin. Ja to i tak kupuję, bo ta muzyka wzbudza ogromne emocje.


Muniek Staszczyk:


Dużo Johna Lennona słyszę w piosenkach Kurta Cobaina. Musiał znać bardzo dobrze The Beatles. Z drugiej strony połączył to z głośnym punkiem co dało wybuchową mieszankę. Jeśli mówimy o typowym archetypie rocka to Nirvana jest najlepszym przykładem. Chłopaki chcieli grać, stali się głosem pewnej generacji. Stali się legendą nie tylko za sprawą samobójczej śmierci wokalisty.


Zacznie więcej komentarzy dotyczących wokalisty Nirvany usłyszycie w najbliższy weekend 3 i 4 września!


Mariusz Stelmaszczyk,

zapraszam!



SŁUCHAJ ROCK RADIA