[ANATOMIA ROCKA] JANIS JOPLIN

Wielka gwiazda, a zarazem ofiara hipisowskiego lata miłości i rewolucji lat 60. Na imprezach potrafiła recytować poezje Allena Ginsberga, stłuc butelkę na głowie Jima Morrisona oraz śpiewać bluesa zmęczonym, zachrypniętym głosem.

Marika:

Janis Joplin jest ikoną niczym Marlin Monroe. Jej głos jest niepodrabiany i charakterystyczny! Myślę, że zainspiruje jeszcze niejednego artystę.



Muniek:

U mnie na podwórku w Czechowowie nawet gitowcy ją szanowali. Kiedy byłem mały miałem wrażenie, ze to jest jakaś niebezpieczna muzyka. Jeden się uchlał, drugi zaćpał... Dopiero kiedy dojrzałem zrozumiałem, że za tą całą jazdą po bandzie kryję się coś wielkiego.



Dawid Podsiadło:

Wyjdę mi się, że była bardzo autentyczna i konkretna osoba.



Ania Rusowicz:

To jest wokalistka, która umarła za swoja muzykę. Jeśli ktoś w takim stopniu jest w stanie poświecić się temu w co wierzy to jest dla mnie kimś wielkim.



Kuba Sienkiewicz:

Słuchając jej nagrania czuć, że jej życie musiało skończyć się katastrofą.



Natalia Sikora:

Janis była pierwszą kobietą jaką usłyszałam będąc dzieckiem.



Vienio:

Janis była fantastyczna choć wyglądała jak złota polska jesień!



Więcej w Rock Radiu 3 i 4 grudnia

Zaczynamy w sobotę o 9:45!

Mariusz Stelmaszczyk, zapraszam.

SŁUCHAJ ROCK RADIA