Gene Simmons: "To żałosne, że Prince się zabił"!

Wokalista zespołu Kiss, udzielił wywiadu "Newsweekowi". Artysta postanowił wypowiedzieć się na temat śmierci Prince'a, czym wzbudził oburzenie wśród fanów zmarłego artysty.

Muzyk Kiss zabłysnął kolejną kontrowersyjną wypowiedzią. Przeprasza za niego nawet Paul Stanley. Oto co powiedział frontman Kiss : "Spośród ostatnich śmierci najbardziej tragiczna była ta Davida Bowiego, ponieważ naprawdę chorował. Pozostałe były na życzenie zmarłych. Prince'a zabiły narkotyki. Naprawdę ktoś uwierzył, że umarł na grypę? Prince bił na głowę Michaela Jacksona, ale to żałosne, że się zabił. Zabijał się powoli, ale tak działają narkotyki i alkohol. To recepta na powolną śmierć".


Badania toksykologiczne rzeczywiście wykryły w krwi artysty w chwili śmierci obecność silnego leku przeciwbólowego Percocet. Jednak autopsja i badania nie dobiegły końca, więc trudno wyrokować o ostatecznej przyczynie. Niestety po wypowiedzeniu powyższych słów Gene Simmons nie ugryzł się w język. Wysoko ceni twórczość Prince'a, ale... "Uważam, że zostawił Michaela Jacksona daleko w tyle, Prince był ponad. Ale bardzo żałosne jest to, że się zabił. Nie oszukujcie się, to właśnie zrobił. Powoli - mówię wam - to właśnie robią narkotyki [w oryginale „drugs”, więc zarówno leki, jak i narkotyki - red.] i alkohol: prowadzą powoli do śmierci".


Za wypowiedź Gene przeprosił publicznie kolega z zespołu Paul Stanley: "Jestem zażenowany zimnymi, głupimi wypowiedziami o śmierci Prince'a. Gdy nie zna się wszystkich faktów, lepiej jest nic nie mówić. Przepraszam".



Gene nie pozostał jednak dłużny i odpowiedział po raz kolejny: "Dostałem znów mocne lanie od rodziny za moje głupie paplanie. Przeszedłem sporo i jestem zły z powodu szkód, jakie leki/narkotyki wyrządzają rodzinom i przyjaciołom uzależnionych. ( ) Nie wyraziłem się jasno - nie uciekam od kontrowersyjnych wypowiedzi, a wkurzeni krytycy wcale mnie nie obchodzą. Jeśli uważam, że mam rację, wsadzam palec w mrowisko i się śmieję. Jednak tym razem jej nie miałem, zatem przepraszam".


Simmons przeprosił, jednak trzeba przyznać, że jakiś niesmak pozostał.

SŁUCHAJ ROCK RADIA