Nowy wywiad z Bobem Dylanem!

Na stronie Boba Dylana pojawił się zapis długiej rozmowy muzyka z pisarzem Billem Flanaganem. Dylan nie udziela wielu wywiadów, a zwłaszcza takich, w których opowiadałby o Amy Winehouse, serialu "I Love Lucy" i Iggy'm Popie.

Okazuje się, że Dylanowi bardzo podobała się ostatnia płyta Amy Winehouse! Samą wokalistkę określił jako ostatnią prawdziwą indywidualistkę. Jeśli chodzi o inne nagrania, których ostatnio słuchał artysta, to płyta "Apres" Iggy'ego Popa, album Willie'go Nelsona i Nory Jones z Wyntonem Marsalisem, upamiętniający Raya Charlesa, a także muzyka Imeldy May, Valerie June i The Stereophonics.


Dylan wypowiedział się też o kilku ważnych w jego życiu osobach. Jedną z nich jest niewątpliwie Joan Baez, o której powiedział: była tak inna, że czasem mogło to człowieka przerastać. Miała głos jak syrena z greckiej wyspy - sam jego dźwięk mógł rzucić na ciebie zaklęcie. Prawdziwa czarodziejka. Mogłeś uniknąć tego głosu tylko przywiązując się do masztu i zatykając sobie uszy jak Odyseusz. Inaczej sprawiłaby, że zapomniałbyś kim naprawdę jesteś. Wspominał też jedno ze swoich pierwszych spotkań z Frankiem Sinatrą: pamiętam, że kiedyś, gdy staliśmy nocą na patio w jego domu powiedział mi, pokazując na niebo: "Ty i ja, kolego, mamy niebieskie oczy, pochodzimy stamtąd. Ci pozostali kolesie są stąd".

Zapytany o to, co czuje oglądając swoje występy sprzed 40-50 lat, porównał młodego Boba Dylana do kogoś z piosenki Nat King Cole'a "Nature Boy" - bardzo dziwnego, zaczarowanego chłopca, straszliwie wyszukanego wykonawcę [...] To ktoś zupełnie inny niż osoba, którą jestem teraz.


W wywiadzie nie brakuje też pytań o kwestie zasadnicze. Co pan Dylan ogląda w swoim busie podczas tournée? Serial "I Love Lucy". Cały czas. Non-stop.

SŁUCHAJ ROCK RADIA