Co się dzieje gdy Led Zeppelin spotykają Elvisa Presleya?

Idole też mają swoich idoli - może się zdarzyć, że nawet uda im się ich poznać.

11 maja 1974 roku w L.A. Forum członkowie Led Zeppelin mieli okazję spotkać się z jednym ze swoich największych bohaterów, Elvisem Presleyem.

Chłopcy pojawili się na koncercie Elvisa w Los Angeles, o czym Król musiał się dowiedzieć w trakcie występu. Na nagraniu słychać jak zwraca się do swojego zespołu:

"Poczekajcie chwilę, chłopcy... Zacznijmy jeszcze raz, wszyscy razem, bo mamy na widowni Led Zeppelin... Spróbujmy wyglądać tak jakbyśmy wiedzieli co robimy, nawet jeśli nie wiemy".

Jerry Weintraub, wspólny organizator występów Elvisa i Zeppelinów umówił ich spotkanie w przerwie pomiędzy pierwszą i drugą częścią koncertu. Robert Plant w taki sposób opisał ten wieczór:

"Podczas spotkania, Jimmy Page żartował z Elvisem, że nigdy nie robimy sound-check'u przed występami - ale gdybyśmy robili, to jedynym co chciałbym śpiewać byłyby jego piosenki. Elvis uznał to za zabawne i zapytał mnie: "Które piosenki śpiewasz?". Odpowiedziałem mu, że lubię te nastrojowe, na przykład świetną balladę country "Love Me": "Treat me like a fool / Treat me mean and cruel / But love me". Więc kiedy wychodziliśmy, po tych niesamowicie wesołych i pouczających 90 minutach, szedłem korytarzem, a on wychylił się zza framugi drzwi - wyglądając na bardzo z siebie zadowolonego - i zaczął śpiewać tę piosenkę: "Treat me like a fool...". Odwróciłem się i odpowiedziałem mu jak prawdziwy Elvis. Staliśmy na tym korytarzu i śpiewaliśmy do siebie".

SŁUCHAJ ROCK RADIA