Brian Welch (KoRn) przeprasza.

Gitarzysta KoRna żałuje, że nazwał śmierć Chestera Benningtona "tchórzostwem". "Byłem rozbity. Miałem złamane serce"- mówi.

Samobójstwo Chestera wstrząsnęło całym światem. Głos w sprawie zabiera nie tylko rodzina, ale i koledzy z branży muzycznej. Artyści, przepełnieni smutkiem, składają kondolencje w mediach i na portalach społecznościowych. Jednak nie wszystkie komentarze są przyjmowane pozytywnie przez fanów Benningtona. Przykładem tego jest wpis, który Brian Head Welch opublikował na swoim koncie na Facebooku.

Wiadomość napisana przez Briana pojawiła się w sieci wieczorem 20 lipca.

Szczerze, Chester to mój stary przyjaciel. Nie raz włóczyliśmy się razem. Mam też wielu znajomych, którzy byli z nim bardzo blisko. Jednak naprawdę strasznie mnie to wkurza! Jak ci ludzie mogą wysyłać taki przekaz swoim fanom?! Niedobrze mi się robi od tych wszystkich samobójstw!

Muzyk nie krył oburzenia i bólu, który odczuwa po stracie przyjaciela.

Sam walczyłem z depresją/ chorobą psychiczną i próbuję okazać współczucie, ale to ciężkie, kiedy mnie to wkurza! Dość już tego poddawania się! Kiedy masz dzieci, fanów i życie, [samobójstwo] to zwykłe tchórzostwo! Panie, weź Chestera w swe ramiona i proszę, połącz go ponownie z jego rodziną i nami wszystkimi. Bądź przy żonie i dzieciach w tym trudnym czasie.

Komentarz Heada wywołał lawinę krytyki. Fani odebrali jego wypowiedź jako atak i brak wrażliwości w stosunku do zmarłego Benningtona. Brian niedługo potem wyjaśniał:

Nie chciałem, by wyszło na to, że jestem niewrażliwy w temacie [śmierci] Chestera. Po prostu muszę sobie dziś poradzić z szeregiem różnych emocji. Kocham Cię Chester [...]

Rano, 21 lipca, opublikował krótkie nagranie, na którym opowiadał o tym, co czuje oraz wyjaśnił swoje prawdziwe intencje.

We wczorajszym wywiadzie dla WRIF został zapytany o swój pierwszy komentarz w sprawie. W odpowiedzi Brian opowiedział, jak dowiedział się o śmierci przyjaciela.

Budzimy się i widzimy wszyscy te nagłówki w TMZ o Chesterze. Myślę sobie: "To jest oszustwo. To musi być oszustwo. To nie może być prawda". Wtedy dowiaduję się, że tak się stało naprawdę. Wszyscy jesteśmy zdruzgotani. Powinieneś był zobaczyć nasze miny.

Przeprosił również za swoje początkowe słowa:

Przepraszam każdego z jego fanów. Nie chodziło o brak szacunku. Byłem rozbity, miałem złamane serce i bardzo mi przykro z powodu śmierci moich dobrych przyjaciół.- mówił nie tylko o Benningtonie, ale i o Chrisie Cornellu.

Gitarzysta przyznał, że mógł się wyrazić w inny sposób.

SŁUCHAJ ROCK RADIA