[KLASYCZNA 10] - Wojciech Waglewski

Swoją klasyczną 10 wybrał Wojciech Waglewski

10. Manaam "To tylko tango"

Kory słucha się cały czas z radością, a najlepszy okres zespołu Manaam to czasy mocno plastikowej produkcji. Fantastyczny był talent Kory i fantasyczny stworzyła duet z Markiem Jackowskim. Oni nie mogli bez siebie artystycznie istnieć. Kora nadawała głębię i ekspresję pozornie banalnym piosenkom Marka. Była niezależna i swobodna w interpretacji. Tych dwoje tworzyło bardzo istotny dla ogólnoposkiej kultury team. Utwór "To tylko tango" był ściśle związany ze stanem wojennym. Rzadko puszczano ten utwór w całości. Kojarzy mi się on z poczuciem, że jeszcze nie wszystko stracone, skoro można było usłyszeć choć kawałek tej piosenki.

9. Nirvana "All apologies"

Wybitnie utalentowany koleś ten Cobain. On sobie nawet nie zdawał sprawy z tego, jak uzdolnionym był kompozytorem takich prostych, wydawałoby się, piosenek. Największą sztuka jest skomponowanie utworu, który można od początku do końca wykonać na samej gitarze. Każda z piosenek Kurta to taka miniaturka arcydzieła. I ta ca cała energia z którą ruszyli, mimo że Cobain miał straszne kompleksy i nie był do końca był pewny, czy to, co robi jest fajne. A miał bardzo duży talent. All apologies jest piosenką prostą w sensie formy i przekazu, ale bardzo mocno wpływaja na życie człowieka,

8. The Clash "Should i stay or should I go"

Subkultury w niektórych momentach stawały się kulturami masowymi. Wyznaczały trendy we wszystkim, były alternatywą wobec oficjalnego życia i kultury. Ja jestem człowiekiem zrodzonym pomiędzy subkulturami. Byłem za młody na hippisów i za stary na punka, co dało mi pewien dystans. Zapuściłem włosy i zaraz postawiłem je sobie na cukier. Według mnie bardzo kulturotwórczy był w muzyce przewrót punkowy, który ze swoją niechęcią do widowisk odwracał się od formy stadionowej i powrócił do grania bez transmisji.

7. Klaus Mitffoch "Strzeż sie tych miejsc"

6. Jimi Hendrix "Crosstown traffic"

Różnie bywało z dostępem do muzyki na płytach w czasach "zaprzeszłych". Były miejsca jak Fotoplastikon w Warszawie, gdzie kupowało się płyty spod lady, były pocztówki dźwiękowe i targi czy giełdy płyt, ale nieocenione źródło to audycje radiowe. Zgrywało się je na kasety. Cała rzesza słuchaczy była skazana na gusta prowadzących. Dzięki Kaczkowskiemu po raz pierwszty usłyszałem Hendrixa.

5. Bruce Springsteen "I'm on Fire"

Dostałem na gwiazdkę winylowy przegląd jego twórczości. Lubię z powodów brzmieniowych, ale są to też po prostu fajne piosenki. Najlepsze kompozycje wychodzą od artystów, którzy niczego nie muszą udowadniać. Grają muzykę, którą sami sobie wymyślili, która staje się kanonem i w której są mistrzami. Jest masa uwielbianych i szanowanych artystów i Bruce jest właśnie taką postacią. Fantastycznie dojrzał od roli "kogucika" do świadomego, dorosłego człowieka patrzącego na świat nieco inaczej. "I'm on Fire" to utwór z czasów, kiedy jeszcze był tym "kogucikiem".

4. The Rolling Stones "Miss you"

Prawdą jest, że raz w życiu na Stonesach trzeba być, ale niekoniecznie na Stadionie Narodowym. Kiedyś wybranie się na koncert The Rolling Stones to był nie lada wyczyn. Trzeba było mieć w rodzinie kogoś związanego z aparatem władzy. 

3. Beck "Loser"

Style się mieszają, a światy się przenikają. Przykładem na to jest kawałek bardzo fajnego artysty Becka.

2. Animals "Don't let me be misunderstood"

Animalsi byli genialni. Mieli to szczęście do ponadczasowych utworów. W zeszłym roku widziałem Burdona, który został bardzo mocno skomplementowany przez Bruce'a Springstin'a czy Pati Smith, która uznaje go za drugiego wokalistę na świecie. Bruce z kolei mówi, że jest on jego najpilniejszym uczniem. Przysponsorował mu rewelacyjną płyte nagraną z młodą orkiestrą. Miałem okazję usłyszeć go z tą orkiestrą na scenie i to był cios.

1. Breakout "Modlitwa"

Tadeusz to niedoceniony kompozytor. Przez młodych ludzi jest postrzegany głównie jako muzyk bluesowy, bo tak właśnie zaistniał w środowisku młodszych słuchaczy. Był to natomiast naprawdę wybitny kompozytor, który popełnił kilka bardzo nieszablonowych pieśni. Po latach zacząłem doceniać Breaokut ze względu na brzmienie. Nagrywali to bardzo kompetetentni ludzie i ta wiedza zaprocentowała. Instrumenty brzmiały absolutnie ponadczasowo.