[KLASYCZNA 10] - Robert Motyka

Kolejnym Gościem w Rock Radiu był Robert Motyka - współzałożyciel kabaretu Paranienormalni, prezenter radiowy, dj. Wybrał swoje TOP10 rockowych kawałków, a także podzielił się licznymi anegdotami. Było o początkach pracy dj'a i przygodzie z Dyziem, który przypominał Mariusza Pudzianowskiego. Poznaliśmy szczegóły ze szkolnej dyskoteki, na której Robert Motyka bawił się ze swoją obecną żoną. A co jeszcze opowiedział Robert? Przekonajcie się sami!

10. Mama I'm Coming Home - OZZY OSBOURNE

Piosenka jest związana ze wspomnieniami, które dotyczą mojej mamy. Zawsze kiedy ją słyszę czuje zapach kawy. U mnie w domu na wsi. Kuchnia jest cała z drewna. Ojciec i dziadek byli stolarzami. Wszystko jest drewniane i w kuchni ta słynna boazeria. Całe pomieszczenie jest przesiąknięte zapachami przypraw, które krążą w kuchni.

Za każdym razem, gdy słyszę tę piosenkę pojawiają się wspomnienia tej wiejskiej kuchni. Moja mama też słuchała Ozzy'ego. Kiedyś mi się przyznała: "Metallica spoko, ale ten Ozzy..."

9. Pride - U2

Zrobiłem szybką inwentaryzacje rzeczy, o których tutaj opowiadam. To są wspomnienia starego dżentelmena opowiadającego swoje dzieciństwo. "Dawno, dawno temu z moim dziadkiem jechaliśmy samochodem. To była Warszawa". Tak to brzmi... A gdzie jest jakaś nowoczesność?

Zatem teraz i U2. Zawsze mówię, że Bono ma coś w sobie wyjątkowego. Kiedyś, gdy miałem możliwość rozmawiania ze sławnymi ludźmi w radiu. Podpytywałem Patrycję Markowską o ideał faceta. Ona bez zająknięcia wypaliła Bono. Ma coś w sobie, że przyciąga.

Bono nie może stać obok Brada Pitta. Nie pasuje to do siebie, jednak patrząc przez pryzmat jego działalności... Można się zakochać. Tak samo jak we wszystkich piosenkach U2. Żeby nie być sztampowy, nie iść stronę "One" zaprezentuję państwu singiel z 1984 - "Pride". To jest pierwszy wielki przebój U2.

8. Don't Stop Me Now - QUEEN

Nie byłbym sobą, gdybym nie wybrał Queen. Jest to formacja, która w mojej playliście pojawiła się po śmierci wokalisty. Wcześniej zespół był gdzieś z boku. Kiedy wszystkie kamery i oczy zostały zwrócone w tamtą stronę, ja również to zrobiłem.

Kiedyś z moją dziewczyną po raz pierwszy pojechaliśmy pod namiot - nad jezioro Czocha. Nasi rodzice o tym nie wiedzieli. W drodze powrotnej do Jeleniej Góry, w Lubaniu Śląskim zatrzymał się kierowca i zabrał nas na stopa. W samochodzie na cały regulator słuchał Queen. Wsiedliśmy i przez 90 km słuchaliśmy tego zespołu. Queen został z nami do dziś.

7. Roxanne - THE POLICE

Wakacje spędziłem w Stanach Zjednoczonych i zahaczyłem o Dolinę Śmierci, która została opisana w książce "Urodzeni biegacze". Są tam organizowane ultramaratony, które mają po 200/300 km, do utraty tchu. Moim marzeniem było pobiec w tej Dolinie Śmierci. 53 stopnie i krótki filmik. Nie wyobrażam sobie, w jaki sposób można przebiec 200km. Ja przebiegłem tylko 3 minuty.

Wracając do muzyki: teraz czas na Stinga, ale jeszcze z formacją The Police.

6. Time - PINK FLOYD

Bycie dj jest naprawdę bardzo fajne. Kiedyś to się rządziło innymi prawami. Jeżeli ktoś z słuchaczy będzie miał możliwość odwiedzić radio - to proszę to zrobić. To są z reguły małe pomieszczenia z małymi oknami. Dzięki temu tworzy się bardzo intymne miejsce. Kiedyś, gdy pracowałem w radiu i prowadziłem poranki, udawało mi się tworzyć intymną relację ze słuchaczkami. Włączając mikrofon zawsze ten głos obniżamy. Coś w tym jest.

Chciałbym, żeby Państwo wsłuchali się w dźwięki Pink Floyd, bo kocham i uwielbiam. Płyta z 1973 - "Dark Side of The Moon". Powinni Państwo przesłuchać jej od deski do deski. Ja stawiam na "Time".

5. Money For Nothing - DIRE STRAITS

Kilka dni temu wróciłem z trasy po Anglii. Pierwszy raz w nowym składzie, na obcej ziemi. Mam zestaw piosenek, których słucham tuż przed wyjściem. Obecnie ładuję się: Limp Bizkit, Def Leppard. Gdy byłem w Anglii w ucho wpadło mi Dire Straits - Money For Nothing. Ten utwór ma coś w sobie. On narasta z każdą sekundą. "Money For Nothing" to prawdziwa rewolucja.

4. Nothing Else Matters - METALLICA

Wolny czas spędzam w ruchu. Biegam, szykuje się do maratonu w Nowym Jorku. Mam wiele różnych playlist: spokój, trudne i deszczowe dni, siła oraz Wyjątkowe Wspomnienia. Takie najświeższe to koncert Metalliki w naszym kraju. Miałem tam nie iść, bo byłem już kilkukrotnie. Te koncerty są niepowtarzalne.

Zadzwonił do mnie kolega i powiedział, że ma bilety. Poszedłem. Nadchodzi ten moment, kiedy wychodzi basista a zespół zaczyna śpiewać Niemena. Cały stadion na całe gardło ryczy "Sen o Warszawie". Zatem skoro jesteśmy w Rock Radiu, Metallica i "Nothing Else Matters".

3. Hey Jude - THE BEATLES

Czas na wspomnienia szkolne. Miałem lat 18, a moja wówczas trzecia dziewczyna 16 lat. Byliśmy na pierwszej szkolnej dyskotece, na których królowały: Lambada, czy Dr. Alban. A ona zamówiła dla mnie piosenkę "Hey Jude" The Beatles, ale dj nie posiadał mikrofonu. Zatem zmusiła go, aby on stanął na krzesełku i krzyknął: "To jest piosenka od Moniki dla Roberta z 3 klasy weterynaryjnej". Zatańczyliśmy do tej piosenki i teraz jesteśmy małżeństwem.

2. Fly Away - LENNY KRAVITZ

Krótki " strzał", który wydarzył się w drodze do Rock Radia. Zatrzymałem się na czerwonym świetle, a za mną białe auto. W środku siedziała bardzo ładna dziewczyna. Obserwowałem ją w lusterku i wyglądało jakby uprawiała seks, ale okazało się, że słuchała muzyki. Już tłumaczę. Na kolejnym skrzyżowaniu spotkaliśmy się szybę w szybę. W środku, w aucie leciał utwór "Fly Away". Te pulsujące ruchy, odgarnianie włosów, zaciskanie dłoni na kierownicy - to było imponujące.

1. Mała Wojna - LADY PANK

Byłem dj i grałem w klubie Jazz Club Atrapa. Imprezy nazywały się "Pozytywne Wibracje", a później "Motykoteka". Graliśmy klasykę rocka. Piosenka, która kojarzy mi się z tą pracą to "Mała Wojna". Gdy zaczynałem pracę menager powiedział mi, że "tam przychodzi lokalna mafia i taki Dyzio. Wygląda jak Mariusz Pudzianowski, tylko jest trochę niższy. Zauważysz go od razu. On będzie żądał, żebyś zagrał Małą Wojnę - Lady Pank".
Jest sobota, 600 osób w klubie. Tłum się rozstępuje i zmierza do mnie postać niższego Mariusza Pudzianowskiego. Już wiem, że to ten Dyzio: Cześć młody. Mała Wojna".
Gram. Gdy piosenka się kończy on macha do mnie z parkietu, że jeszcze raz. Za trzecim razem przybiega do mnie menager, który był także barmanem. Zapewnił, że załatwi ten problem.
Po szóstym razie na parkiecie jest tylko Dyzio z wybranką. Gdy piosenka się kończy on przychodzi do mnie:
- Młody, "Mała wojna".
-Panie Dyziu, ale już grałem.
-W kiblu byłem.

Copyright © Grupa Radiowa Agory