[KLASYCZNA 10] Hubert Urbański

Kolejnym gościem w audycji Klasyczna 10 był Hubert Urbański. Prezenter radiowy, telewizyjny, prowadzący kultowy teleturniej. Mogliśmy się dowiedzieć wielu ciekawostek związanych z Milionerami. W jakich okolicznościach pojawiła się poezja w życiu Urbańskiego, dlaczego radio jest nie do przebicia, co ma wspólnego gramofon z promem kosmicznym? Tego wszystkiego dowiecie się z tego zestawienia muzycznego.

10. Sledgehammer - Peter Gabriel

Ta piosenka posiada fantastyczny animowany teledysk, kiedyś myślałem, że reżyserował go Zbigniew Rybczyński. Mowa o Sledgehammer - Peter Gabriel. Jest utrzymany w poetyce twórczości Zbigniewa Rybczyńskiego. Mam ogromny sentyment do Gabriela, może przez film "Ptasiek", na którym pojawiły się jego utwory. Zrobił naprawdę wiele dobrych kawałków.
Najlepiej słucha się piosenek, które odkrywało się w wieku 15 lat. Mają niepowtarzalny klimat.

9. King - T. Love

Lubię piosenki narracyjne, które opowiadają długą historię. Są to pewnego rodzaju przypowieści. Zostając w klimacie długich narracyjnych utworów: King - T.Love.

8. L.A. Woman - The Doors.

Milionerzy wystartowali 3 września 1999 roku. Pamiętam jak dziś. Piękny, młody i wystraszony. Tak dokładnie pamiętam tę datę, ponieważ polska wersja tego programu wystartowała w tym samym czasie, co niemiecki format z Güntherem Jauch. To było bardzo przyjemne, bo w wielu kwestiach medialnych doganialiśmy Zachód. Byliśmy w absolutnej awangardzie. Teraz idziemy równolegle z wieloma wydarzeniami komercyjnymi, artystycznymi, czy filmowymi. To jest ten pozytywny aspekt globalizmu. Jestem z tego bardzo dumny. Teraz czas na L.A. Woman - The Doors.

7. Whole Lotta Love - Led Zeppelin

Z Milionerów kojarzę tylko tę słynną melodię, która pochodzi z utworu "Who Wants To Be a Millionaire?". U nas nie ma zagrywek podobnych do Wielkiej Gry - proszę posłuchać fragmentu muzycznego.
Teraz nie mogę sobie przypomnieć jakiegoś konkretnego pytania związanego z muzyką. W Milionerach pytamy o rzeczy, które są w tej wiedzy obiegowej, ale to nie znaczy, że są łatwe. Często pytania dotyczą jakiegoś powiedzenia. Jeśli uczestnik nie miał tego szczęścia, że ciocia Zosia czy wujek Zbyszek go używali, to po prostu nie zna odpowiedzi. Z drugiej strony, może na wyrywki znać geografię Ameryki Południowej. Taka jest charakterystyka tego programu. Bywa niesprawiedliwy.
Wracając do muzyki... Poproszę kawałek, który bardzo długo się rozwija - Whole Lotta Love, zespołu Led Zeppelin.

6. Synchronicity - The Police

W radiu zwykle dostaje się to, co trzeba zagrać. Dawno temu musiałem z półki zdjąć płyty kompaktowe i odpalić je na zwykłym odtwarzaczu. Z dzisiejszego punktu widzenia to staroświecka wizja. Dzisiaj chyba tak nie jest. Gra się "spod palca", jest w tym jakaś polityka. Różne stacje radiowe prezentują różne gatunki muzyczne. Ja bardzo cenie kawałki, które prezentujecie. Zgodnie z zasadą - "lubię piosenki, które już znam".
Teraz czas na utwór Synchronicity, zespołu The Police. Wiele osób twierdzi, że Sting robi bardzo duży błąd, bo nadal koncertuje. Ciągle eksperymentuje, nagrywa nowe kawałki wspólnie z Shaggy. Czas Stinga i The Police już chyba minął, ale chyba zawsze przychodzi ten nieubłagany koniec. Zawsze, gdy słyszę ten utwór to mam ochotę wstać i coś poprzestawiać. Zagrajmy tytułowy utwór z albumu Synchronicity.

5. Anybody Seen My Baby - The Rolling Stones

Przez zawód miłosny zbliżyłem się do poezji. Wczesna jesień, ostatnie promienie wrześniowego słońca, liście spadające z drzew, a ja spacerowałem z tomikiem wierszy. Potem zacząłem brać udział w konkursach recytatorskich, czasem z powodzeniem. Startowałem w nich, żeby otrzymywać promocje do kolejnych klas. Potem wszyscy ustalili, że idę do szkoły teatralnej i nauczyciele zaczęli mi odpuszczać. Pani od matematyki odpuściła mi rachunek prawdopodobieństwa. Aktor nie musi go znać. Tak się prześliznąłem przez liceum, wcale nie byłem bardzo dobry ucznie. Zdałem do szkoły aktorskiej, ale nie za pierwszym razem. Jednak wywiązałem się z tej pokładanej nadziei, co do mojej kariery aktorskiej.
Zaczynaliśmy od jesiennego wspomnienia, zatem utwór idealny na tę porę roku - Anybody Seen My Baby.

4. Yesterday - The Beatles

W weekend łapię się liny ratunkowej i próbuję wyhamować. Jestem bardzo aktywny nie tylko zawodowo. Są to różnego rodzaju zajęcia, które bardzo sobie chwale. Odcinki Milionerów nagrywamy najbliżej daty emisji, aby zachować aktualność wydarzeń. Chcemy zachować świeżość, chociaż z punktu produkcyjnego, najlepiej nagrać odcinki na cały sezon. Widzowie sobie to chwalą, że pojawiają się pytania dotyczące wydarzeń np. zeszłotygodniowych.
The Beatles są dobrzy na każdą porę tygodnia czy dnia. To może to, co było wczoraj - "Yesterday".

3. Kombinat - Republika

Pracę w radiu zaczynałem, kiedy grałem przedstawienia dyplomowe w szkole teatralnej w Warszawie. Później, w mojej karierze pojawiła się telewizja, ale do rozgłośni ciągle wracałem. Mam nadzieję, że ta przygoda będzie się ciągnęła u mnie do końca życia. Radio jest nie do pobicia, chociaż zeszło na dalszy plan przez media elektroniczne. Tylko radio może stworzyć taką magiczną atmosferę. Kawałek głośnika wystarczy, aby uczestniczyć w jakimś wydarzeniu na żywo. Wiele nie trzeba, aby stworzyć radio. Wystarczą dwie ciekawe osoby i rozmowy słucha cały kraj. Trzeba pamiętać o radiu i doceniać jego siłę rażenia.
Tego kawałka słuchałem w liceum. Nie wiem czy teraz również istnieją szkole radiowęzły. Paweł Sito chodził do równoległej klasy i prezentował Republikę - "Kombinat". Wtedy był to dla mnie najlepszy kawałek na świecie.

2. Lokomotywa z ogłoszenia - Perfect

Kiedy pierwszy raz w życiu nabyłem gramofon Fryderyk, myślałem, że kupiłem prom kosmiczny. Podpiąłem do niego jeszcze dwa głośniki po 30w i myślałem, że niczego lepszego cywilizacja ludzka nie wyprodukuje. Zagrałem na nim pierwszy album Perfectu, który był w mojej kolekcji winyli. "Lokomotywę" mam w uszach do dzisiaj.

1. Sultans of Swing - Dire Straits

Jestem człowiekiem, który lubi rzeczy z gatunku tych oklepanych. W mojej dziesiątce znajdują się utwory budzące ogromny sentyment. Może to banalne, ale prawdziwe. Lubię te książki, które już przeczytałem. Lubię piosenki, które znam. Cała masa kompozycji budzi dosyć banalny sentyment, ale żywy i prawdziwy. Wspominam kawałki sprzed 30 czy 40 lat i przypominam sobie czasy szkole. Najgłośniej serce zabiło przy Dire Straits. Jest to moja ulubiona kapela. Mogę się pokusić o stwierdzenie, że Dire Straits jest najważniejszą grupą muzyczną w moim życiu. Nie odkryję tu Ameryki - "Sultans of Swing". Podobno jest to najbardziej znienawidzony kawałek przez Dire Straits. Fani na koncertach ciągle domagali się tego utworu.