[KLASYCZNA 10] Zbigniew Zamachowski

Kolejnym gościem, który zaprezentował swoją rockową dychę był Zbigniew Zamachowski. Pojawiło się w niej wiele wspomnień z dzieciństwa, ciekawych anegdot - klasyki rocka, ale również odnajdziemy w tym zestawieniu utwory nieoczywiste. Było o aktorstwie, dubbingu, ulubionych weekendowych czynnościach. Co więcej zdradził nam Zbigniew Zamachowski? Przekonajcie się sami!

10. Nirvana "Smells Like Teen Spirit"

Rozpoczniemy z przytupem, ale klasycznie. Jestem zdania, że należy hodować w sobie wewnętrzne dziecko. Ta prawda życiowa pasuje również do artysty, który za chwilę. Jego życiorys jest niejednoznaczny. Nie stanowił wyłącznie momentów wesołych.

Kurt Cobain zagościł w moim życiu, gdy rocka słuchałem już mniej. Płyty "Nevermind" można słuchać nieustannie. Za każdym razem odnajdziemy coś nowego, nie wspomnę już o warstwie tekstowej. Tym utworem wejdźmy w weekend, z przytupem. Mimo pory wieczornej.

9. Yes "Owner of a Lonely Heart"

Teraz utwór, który lubię, bardzo lubię. Nie potrafię wytłumaczyć konkretnie dlaczego. Zresztą jestem wielkim fanem zespołu Yes i wokalisty Jona Andersona. Ten artysta występował także z Vangelisem, który jest moim ulubionym kompozytorem muzyki filmowej i rozrywkowej.
"Owner of a Lonely Heart" to utwór, przy którym rzeczywiście serce bije szybciej, trudniej zasnąć i jesienna chandra staje się łatwiejsza do zniesienia.

8. Republika "Mamona"

Popłyniemy po polsku. Teraz czas na Republikę i Grzegorza Ciechowskiego. Nasz rodzimy rock na przestrzeni lat pięknie się rozwijał. Miałem przyjemność poznać Grzegorza. Razem współpracowaliśmy. Śpiewałem jego kompozycje w "Wiedźminie". Zanim poznałem Ciechowskiego, miałem przyjemność wybrać się na spektakl "Republika" w łódzkim teatrze. Zespół grał tam muzykę na żywo. To były czasy studenckie. Lata '80 to było coś niezwykłego. Utwór, który usłyszymy to "Mamona". Przewrotny i nadal aktualny.

7. Pink Floyd "Hey You"

Jest kilka takich grup, które towarzyszyły mojemu dorastaniu. Pink Floyd i album "The Wall". Gdy mieszkałem w moim malutkim, rodzinnym miasteczku, nie znałem angielskiego. Wspomniana płyta rozbudzała moją wyobraźnię. Byłem ciekaw tej konfrontacji - moje zamysły i zrozumienie, o czym pisał Roger Waters.

"The Wall" był szczególny. W większości moja wyobraźnia zgadzała się z realiami tego wydawnictwa. Moja intuicja i wrażliwość muzyczna pokryła się z tym, o czym jest ta płyta. To niebywałe. Nie mogłem sobie darować, żeby nie zaprezentować przynajmniej jednego utwory z "The Wall". Wybrałem "Hey You".

6. Maanam "To tylko tango"

U mnie weekend wygląda zupełnie inaczej niż u większości ludzi. Każdy zwykle zakłada kapcie, otwiera piwko czy idzie do pubu. Ogólnie rzecz ujmując - biesiada, wolne itd.
Często wybierają także Państwo teatr, gdzie czeka na państwa Pan Zbigniew lub inne osoby, które wykonują ten dosyć dziwny zawód. Staramy się umilić lub umaić (pomimo pory roku) ten czas wszystkim miłośnikom

Natomiast, gdy zdarzają mi się wolne weekendy, wówczas zaglądam do swojej płytoteki i wrzucam różne utwory. Teraz czas na polski rock. Grupa, ale też członkowie zespołu są mi bardzo bliscy. To Maanam. Nagrałem z nimi swój pierwszy film - "Wielka Majówka". Był to rok 1980. Miałem przyjemność poznać Korę i Marka Jackowskiego oraz resztę chłopaków z grupy. Wybrałem utwór, który rzadziej pojawia się w radiu - "To tylko tango".

5. King Crimson "Epitaph"

Zdecydowanie wizyta w Rock Radiu i wybór ulubionych utworów to zabawa. Muszę jednak przyznać, że zakres moich zainteresowań muzycznych jest dosyć szeroki. Słucham muzyki klasycznej, a sięgania po rap nauczyły mnie moje dzieci oraz studenci w Akademii Teatralnej. To też jest wartościowa muzyka, zwłaszcza patrząc na warstwę tekstową.

Wracając do rocka... Utwór, którego dawno nie słuchałem. Longplay podarowałem w prezencie mojemu kuzynowi. Do tej pory sam nie mam go w swojej kolekcji. Płyty ciągle szukam, ale mam nadzieję, że ją w końcu znajdę. Utwór nie jest łatwy w odbiorze, dosyć długi. Przyszedł czas, żeby powiedzieć w czym rzecz - King Crimson i "Epitaph".

4. The Eagles "Hotel California"

Teraz hit-hitów. Nie wiem czy uda mi się zaskoczyć, bo to utwór często grany przez stacje radiowe. Moim zdaniem jest to słup milowy w muzyce rockowej. Solówkę znam na pamięć. Potrafię wyśpiewać falsetem wszystkie trzy głosy, ale nie chcę zniechęcać słuchaczy.

Kilka lat temu do łask wróciły winyle. Jestem z tego powodu niezmiernie rad. Młodym ludziom kojarzą się z ekskluzywnym słuchaniem muzyki. Dla mnie to powrót do źródła. Wychowałem się na czarnych płytach. Gdy na rynku pojawiły się płyty kompaktowe, nie pozbyłem się winyli. Dzięki temu mogę do nich teraz wracać.

Wśród mojej kolekcji można znaleźć płytę "Hotel California", grupy The Eagles. Tytułowy utwór potrafi wywołać uśmiech na twarzy wśród odbiorców. Zagrajmy go.

3. Dire Straits "Why Worry"

Dubbing jest jedną z moich fajniejszych (cokolwiek to słowo znaczy) zawodowych przygód. Z roku na rok staje się coraz łatwiejszy. Wszystko za sprawą komputeryzacji. Jednak wcześniej było to zajęcie dosyć żmudne, wymagało ode mnie sporego wysiłku. Pamiętam czasy, gdy dane zdanie czy linijkę tekstu, trzeba było wypowiedzieć idealnie. Wcześniej nie dało się tego powtórzyć, a teraz...

W dubbing zaangażowałem się gdy moje dzieci przyszły na świat. Dostałem propozycję i podłożyłem głos w filmie "Stuart Malutki". Później pojawił się "Shrek". To było coś niezwykłego. Dla mnie stał się momentem przełomowym.
"Shrek" to nie tylko film dla dzieci, ale również dla dorosłych. Było to dosyć ciekawe doświadczenie, gdy obserwowałem salę kinową podczas prezentacji tego filmu. Dzieci śmiały się z innych kwestii, dorosłych bawiły zupełnie inne. Do dziś czekam na tę piątą część, która ma się ukazać niebawem.

Mówiliśmy o filmie dla młodszych i starszych to teraz piosenka z tej samej kategorii. Wybrałem Dire Straits. Utwór, który pochodzi z tej najbardziej znanej płyty "Brothers in Arms". Mowa o "Why Worry".

2. Breakout "Poszłabym za Tobą"

Mogłem odstraszyć słuchaczy swoim gustem lub nadmierną elokwencją (trochę kokietuję). Myślę, że mając 6-dych na karku, mogę stwierdzić, że się z niej składam. Słucham jej na okrągło, wszędzie: w domu, samochodzie, gdzie się tylko da. Powiem nawet po rockowemu, że sam robię w muzyce.

Muzyka grała u mnie w domu non stop, głównie z gramofonu. W tej Klasycznej 10 nie może zabraknąć polskiego rocka... Pierwszym singlem z prawdziwego zdarzenia, który powstał legalnie, był Breakout. Ten winyl nabyła moja mama, ale zaraz stał się jej przekleństwem. Wspólnie z siostrą słuchaliśmy go wciąż i wciąż. Moi rodzice gustowali jednak w odmiennych brzmieniach. Zawsze polski rock będzie mi się kojarzył z tym zespołem, Mirą Kubasińską i utworem "Poszłabym za Tobą".

1. The Beatles "Help"

Nie miałem żadnego klucza przy wyborze tych kawałków. Raczej kierowałem się dostępnością piosenek i resztami wspomnień. Jest to dosyć trudne, aby rzetelnie i solidnie podejść do tego tematu. Przygotowane utwory to jedynie zarys mojego gustu muzycznego. Mimo wszystko kierowałem się sentymentem i wspomnieniami przy wyborze tej dziesiątki. Mógłbym utworzyć jeszcze wiele takich playlist.

Źródłem mojej wiedzy muzycznej były wszystkie wydawnictwa, na które natknąłem się w sklepiku "1001 drobiazgów". Kupowałem tam pocztówki dźwiękowe. "Żelazna Kurtyna" nie była przeszkodą, pojawiały się tam wszystkie nowości. Nikt nie przejmował się prawami autorskimi. Każdy tłoczył to, co tam mu w ucho wpadło. Tak funkcjonowały te nielegalne wytwórnie. Miałem kilka lat, ale doskonale pamiętam Hendrixa i "Purple Haze" czy The Beatles" - "Help". Zatem zagrajmy Beatlesów.