Nigdy nie wiesz kim naprawdę jest Twój sąsiad

Bestie, wampiry, potwory w ludzkiej skórze, czyli seryjni mordercy. Kierowani swoimi chorymi żądzami, posuwali się do gwałtów, tortur, nekrofilii i aktów kanibalizmu. Chociaż brzmi to, jak opis filmu, to niestety prawda jest mroczniejsza, niż można sobie wyobrazić. Poniżej zostały opisane najbardziej mrożące krew w żyłach historie seryjnych morderców.

DIY (do it yourself) w krzywym zwierciadle, czyli meble z ludzkiej skóry i naczynia z kości. Smutny przypadek złego podejścia do dzieci.

Ed Gein, a właściwie Edward Theodore Gein, zwany Rzeźnikiem z Plainfield. Urodzony w 1906 roku w La Crosse (Wisconsin). Był młodszym z dwóch synów luterańskiej fanatyczki religijnej i alkoholika, całkowicie zdominowanego przez żonę. W 1914 roku zamieszkali w Plainfield, gdzie Eddie i jego starszy brat Henry zaczęli uczęszczać do szkoły. Przez to, że matka znęcała się nad swoimi synami, nie mieli szans na zyskanie przyjaciół i nawiązanie normalnych relacji z innymi ludźmi.
Po śmierci ojca w 1940 roku Eddie i Henry pracowali, aby pomóc utrzymać farmę
i matkę, będącą ich autorytetem. Przez upośledzenie rozwoju emocjonalnego 
Eda i dziwny związek z matką, Henry zaczął krytykować jej zachowanie,
co zaszokowało jego młodszego brata. W 1944 roku, w pobliżu farmy zapaliły
się krzewy. Obaj bracia, próbując zgasić pożar, rozdzielili się, jednakże
po wygaśnięciu ognia, starszy z nich się nie pojawił. Ed od razu zgłosił zniknięcie brata na policji. Podczas poszukiwań zaginionego, zaprowadził policjantów wprost
do ciała brata, które leżało na nietkniętej przez ogień ziemi, a na głowie miał sińce.
Pomimo tych niejasności, stwierdzono, że był to wypadek, a zmarły udusił
się dymem. Po zniknięciu właścicielki miejscowego sklepu z narzędziami w 1957 roku policja wkroczyła do domu Gein'ów. To, co funkcjonariusze ujrzeli, było ponad ludzką wytrzymałość. W kuchni znajdowało się powieszone pod sufitem, wypatroszone ciało bez głowy, należące do zaginionej kobiety. W następnych pomieszczeniach znaleziono czaszki na słupkach łóżka, abażury i fotel z ludzkiej skóry, naczynia
z czaszek, serce na patelni, skóry z twarzy martwych kobiet będące ozdobą ścian sypialni, pas z sutków, pudełko ze spreparowanymi damskimi częściami intymnymi oraz kompletny strój z ludzkiej skóry. Część ze znalezionych przedmiotów mogła pochodzić z pobliskiego cmentarza. Badania wykazały, że Gein chorował
na schizofrenię i psychopatię seksualną, oraz stwierdzono niepoczytalność.
Mimo skazania na śmierć został zamknięty w szpitalu psychiatrycznym, w którym zmarł 26 lipca 1984 roku. Jego grób wielokrotnie dewastowano i rozkradano. Historia Gein'a stała się inspiracją dla twórców takich filmów jak "Teksańska masakra piłą mechaniczną" Tobe'a Hoopera, "Psychoza" Alfreda Hitchcocka, "Milczenie owiec" Thomasa Harrisa, czy też "Dom tysiąca Trupów" Roba Zombiego.

Kajdanki, łom, kule i gips, czyli zestaw dużego sadysty. Zbrodnia z garbusem w tle.

Ted Bundy, a dokładniej Theodore Robert Bundy, urodzony w 1946 roku w Burlington (Vermont). Nazwisko kojarzone z zabawnym sprzedawcą damskich butów Al'em z serialu "Świat według Bundych" należało również do jednego
z najokrutniejszych seryjnych morderców w historii Stanów Zjednoczonych.
Ted wychował się bez ojca, a jego matka była sprzedawczynią. Istnieją spekulacje, że Bundy pochodzi z kazirodczego związku swojej matki z jej ojcem, dlatego też,
aby uniknąć plotek, został adoptowany przez dziadków i wychowany w kłamstwie,
że jego matka jest jego siostrą. W 1950 roku "rodzeństwo" wyjechało do stanu Waszyngton, gdzie jego "siostra" poznała swojego przyszłego męża. Z tego związku narodziło się czworo dzieci, którymi zajmował się Ted. Pomimo dobrych ocen
i aktywności w lokalnym kościele, Ted nie potrafił zaprzyjaźnić się z rówieśnikami.
Po dostaniu się na studia dorabiał w sklepie, a w ramach praktyki studenckiej pomagał osobom planującym popełnić samobójstwo. Dwa lata później, Bundy przeszedł zawód miłosny, otóż kobieta, z którą przez rok był w poważnym związku, zerwała z nim, nazywając go człowiekiem niedojrzałym i bez ambicji. W tym samym okresie poznał prawdę o swojej rodzinie. Po tych przejściach nastąpiła w nim ogromna przemiana, z niepewnego siebie chłopaka, stał się rozchwytywanym
i mocno stąpającym po ziemi mężczyzną. W 1969 roku związał się z rozwódką wychowującą córkę, co nie przeszkodziło mu w podróży do byłej dziewczyny
i oświadczenia się jej, tylko po to, by zemścić się i po dwóch tygodniach bez wyjaśnienia urwać z nią kontakt. Ten przystojny, młody i inteligentny mężczyzna, przyznał się, że pierwszy raz zamordował w 1974 roku. To właśnie w tamtym roku, włamał się do sypialni studentki, zadał jej kilka ciosów metalowym prętem i brutalnie zgwałcił. Dziewczyna odniosła trwałe uszkodzenia, jednak przeżyła. Drugą ofiarę, również studentkę, porwał z sypialni, pobił, okrył prześcieradłem i wyniósł z pokoju. Rok później znaleziono jej szczątki razem z innymi w górach. Z czasem Ted wybrał wygodniejszy sposób na przyciągnięcie kobiet w pobliże swojego beżowego garbusa, w którym woził łom i kajdanki. Świadkowie, którzy byli ostatnimi osobami widzącymi ofiary żywe, zeznało, że widziano z nimi przystojnego mężczyznę ręką/nogą w gipsie, proszącego o pomoc przy aucie. Po kilku kolejnych zniknięciach policji udało się stworzyć opis podejrzanego i jego samochodu. Jednak pomimo tego,
nie podejrzewano Teda, dzięki czemu mógł dalej zabijać. Dopiero w 1975 roku został aresztowany, za nie zatrzymanie się do kontroli. Znalezione w jego samochodzie przedmioty, zostały uznane za podejrzane przez funkcjonariuszy. Aresztowano go,
a zeznania narzeczonej, oraz znajomych zaczęły go coraz bardziej obciążać.
Pewny siebie oraz swojej wyższości nad innymi, postanowił sam się bronić.
Usypiając czujność sądu i policji, w przerwie od obrad dostał pozwolenie na wizytę
w bibliotece sądowej, w której wyskoczył przez okno i niepostrzeżenie uciekł w góry. Jego wolność nie potrwała zbyt długo, ponieważ po 6 dobach, został złapany podczas ucieczki skradzionym autem. Trafił do więzienia tymczasowego, czekając
na przeniesienie do innego ośrodka. Tam podjął się drugiego podejścia do ucieczki
z rąk sprawiedliwości. Dzięki zdobytej piłce do metalu oraz gotówce wycinał spawy
w suficie celi, do tego momentu, aż wychudzony zmieści się w zrobionym otworze. Nocą kilka dni przed przeniesieniem, ułożył z książek stos na łóżku, tak aby wyglądało, jakby spał i wyszedł przez zrobiony wcześniej otwór. Dopiero kilkanaście godzin później, odkryto ucieczkę, gdy zbieg był już 2 tysiące km od więzienia. Zmieniając tożsamość, zapuścił wąsy i dokleił pieprzyk. Po kilkunastu dniach
od ucieczki, Bundy włamał się w nocy do żeńskiego akademika, gdzie w furii bił, gwałcił i mordował śpiące studentki. Uduszone, z rozbitymi czaszkami,
a nawet odciskami zębów na ciałach, pierwsze ofiary tej nocy nie miały szans
na obronę. Tej samej nocy włamał się do domu kolejnej studentki, którą zgwałcił, pobił i okaleczył. Ostatnią jego ofiarą była zaledwie dwunastoletnia dziewczynka uprowadzona ze szkoły w 1978 roku w Jacksonville. Kilka dni później, został zatrzymany do kontroli drogowej, gdy jechał skradzionym pomarańczowym garbusem. Podczas procesów zyskał tak dużą popularność wśród kobiet, że będąc
w celi śmierci, otrzymywał około 200 listów dziennie, a także poślubił jedną ze swoich byłych współpracownic, z którą doczekał się dziecka. Jednakże niedługo po tym, rozwiodła się z nim i zmieniając nazwisko, wyprowadziła się razem z córką.
Bundy zabił około 100 kobiet, zazwyczaj podobnych do swojej byłej narzeczonej.
Za swoje zbrodnie, został stracony na krześle elektrycznym w 1989 roku.
Stał się inspiracją do powstania kilku filmów, ostatni zatytułowany "Podły, okrutny, zły" Joego Berilnger'a powstał w 2019 roku. Jego popularność wpłynęła również
na pisarzy i muzyków. Śpiewali o nim między innymi Eminem i Acid Drinkers.

Kiedy znowu nie będzie Ci się chciało iść w poniedziałek do pracy, przypomnij sobie ten tekst. Jeżeli nadal nie będziesz przekonany do uczciwego zarobku, możesz zacząć rozglądać się po okolicy za jaskinią.

Sawney Bean, Alexander Bean, czyli krwiożercza legenda ze Szkocji. Historia tego szkota nie została udokumentowana, przez co historycy powątpiewają w jej prawdziwość, lecz nie przeszkadza to w byciu atrakcją turystyczną w Edynburgu.
Nie był zainteresowany uczciwą pracą, więc razem z kobietą uznawaną za wiedźmę zamieszkał w jaskini, o głębokości niemal 200 metrów. Podobno Bean z żoną dorobili się 46 potomków w ciągu 25 lat. Sądząc po tym, że wychodzili z jaskini jedynie
w nocy, aby rabować i porywać, to pewne jest, że kazirodztwo było podstawą
dla powiększania rodziny. Na początku grabieże wystarczały, by zapewnić byt Beanom, natomiast z czasem, gdy dzieci i wnuków było coraz więcej, a jedzenia coraz mniej, postanowiono skończyć z marnowaniem całkiem zdatnego mięsa. Wybieranie jadalnych kąsków z ludzkiego ciała opracowali do perfekcji,
a te, które do niczego się nie nadawały, wyrzucali do oceanu. Po jakimś czasie wyrzucone części ciała zaczęły być wyrzucane przez wodę na plażę,
co zaalarmowało okolicznych mieszkańców. Zaczęto coś podejrzewać, ale trudno stwierdzić co, ponieważ o istnieniu sąsiadów z jaskini nikt nie wiedział.
Po 25 latach rodzinie zbrodniarzy w końcu powinęła się noga, podczas nieudanego napadu na małżeństwo wracające przez las z festynu. Żona podróżującego niestety została ściągnięta z konia i od razu zabita, natomiast mężczyzna z rozpaczy,
zaczął rzucać się i krzyczeć, co przyciągnęło innych wracających z zabawy,
a napastników wystraszyło. Urządzono wielkie polowanie, które zakończyło
się odnalezieniem jaskini wypełnionej rzeczami i fragmentami ciał ponad 1000 osób. Cały klan został zaprowadzony do więzienia w Edynburgu, następnie do Glasgow i Leith, gdzie mężczyznom obcięto dłonie i stopy, pozostawiając ich na wykrwawienie, a kobiety zmuszono do oglądania tego, po czym spalono żywcem

Kiedy dostajesz zaproszenie na kolację od nieznajomego, upewnij się, że nie jesteś jedną z pozycji na karcie dań. Chyba, że chcesz sprawdzić jak dobrym jesteś człowiekiem.

Armin Meiwes, zwany Heskim Kanibalem czy też Potworem z Rotenburga, urodzony w 1961 roku w Essen (Niemcy). Z zawodu informatyk, który od 1999 roku umieszczał w internecie ogłoszenia, skierowane do młodych mężczyzn, dotyczące konsumpcji osoby zainteresowanej. O dziwo, znalazł chętnego 43-letniego inżyniera ze stolicy. Spotkali się na początku marca 2001 roku w mieszkaniu Armina.
Całość spotkania została nagrana na wideo. Zanim inżynier został zabity,
razem z oprawcą zjedli usmażonego na patelni członka ofiary, który okazał się średni w smaku. Po przystawce gospodarz zaprowadził swojego gościa i jednocześnie posiłek, do wanny, aby się wykrwawił. Ciało było konsumowane przez kolejne miesiące. Następne ogłoszenie Meiwesa pojawiło się w 2002 roku. Tym razem przyciągnęło uwagę policji, w wyniku czego przeszukano jego mieszkanie. Znaleziono tam fragmenty ciała w zamrażarce oraz wspomniane nagranie całej zbrodni. Armin Meiwes wstępnie został skazany na 8,5 roku, jako że ofiara zgodziła się, a nawet brała czynny udział w swoim zabójstwie. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, kanibal został skazany na dożywocie. To właśnie o tym mordercy powstał utwór "Mein Teil" zespołu Rammstein.

Siekiera, motyka, śmierć nad głową, dziś zostanę znowu wdową! Siekiera, motyka, wszędzie krew, nowe ciało pójdzie w chlew!

Belle Gunness, urodziła się w 1859 roku w Norwegii, ale po kilkunastu latach przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie wyszła za rodaka i urodziła mu troje dzieci. Po kilkunastu latach małżeństwa została wdową, po czym wyjechała
z córkami do stanu Indiana. Tam poznała swojego przyszłego męża, który zmarł
2 lata po ślubie od ciosu siekiery, która przypadkiem spadła z półki.
Podwójna wdowa zaczęła zamieszczać w gazetach ogłoszenia matrymonialne. Zgłaszającym się mężczyznom, kazała przywieźć 500 dolarów na dowód poważnych zamiarów. Mężczyźni znikali bez śladu, a Belle zapewne podczas snu pozbawiała panów głów siekierą. Jednym z nieszczęśników był Andrew, twierdzący,
że nie ma rodziny, chociaż tak naprawdę miał brata, który po jego zniknięciu zaczął poszukiwania. W 1908 roku dom Belle został podpalony przez jej pracownika,
który zapewne wiedział o zbrodniach swojej pani. Belle i jej dzieci spaliły się żywcem, a za namową brata Andrewa miejscowy szeryf zarządził przeszukanie terenu.
W chlewie odkryto ciała 28 mężczyzn, a pieniądze zamordowanych Belle przekazywała okolicznemu sierocińcowi.

Nawet w szpitalu nie jest bezpiecznie. Przekonali się o tym pacjenci przebywający w szpitalach, w których pracował Anioł Śmierci.

Donald Harvey działał na terenie Stanów Zjednoczonych w latach 1970-1987. Dzieciństwo Harveya było koszmarem, w dwóch wypadkach doznał poważnych obrażeń czaszki, a jego wujek był pedofilem. Wielokrotnie zmuszał go do stosunków oralnych, a gdy przypadkiem dowiedział się o tym sąsiad dziecka, zapłacił wujkowi chłopca, za możliwość stosunku z chłopcem. Traumatyczne przeżycia spowodowały, że Harvey nie potrafił się odnaleźć w społeczeństwie. Od uzyskania pełnoletności, zaczął pracować w szpitalach jako salowy, gdzie rozpoczął swoją morderczą misję. Twierdził, że pierwszy pacjent, którego zabił, wyprowadził go z równowagi, a następnych mordował, by ulżyć chorym w cierpieniu. Swoje ofiary truł, dusił poduszkami, a nawet psuł sprzęt podtrzymujący życie. Po dwóch próbach samobójczych trafił na jakiś czas do szpitala psychiatrycznego. Gdy został wypuszczony, wrócił do pracy i kontynuował swoją działalność. W 1987 roku został złapany i skazany na dożywocie, jednakże w 2017 roku współwięzień pobił go na śmierć. Przypisuje mu się 37 morderstw, wszystkie dokonane na pacjentach szpitali.

Nieleczona choroba prowadzi do poważnych skutków. Dlatego też, jeżeli słyszysz głosy, które każą Ci zabijać bezdomnych, żeby nie było katastrof, skontaktuj się ze specjalistą.

Herbert Mullin, urodzony w 1947 roku w Salinas w Stanach Zjednoczonych
w rocznicę trzęsienia ziemi w San Francisco i jednocześnie w dzień śmierci Alberta Einsteina. Dzieciństwo miał normalne, mimo że po latach uważał inaczej z powodu rozwijającej się schizofrenii. Skończył szkołę, miał nawet dziewczynę, do czasu wstąpienia do wojska był porządnym, szczęśliwym człowiekiem. W tym czasie jego najlepszy przyjaciel zmarł w wypadku samochodowym. To wydarzenie przestawiło coś w jego głowie. Siedząc przed własnoręcznie wykonanym ołtarzyku na cześć swojego przyjaciela, zastanawiał się, czy to nie była ingerencja kogoś z kosmosu. Jakiś czas później spotkał drugiego przyjaciela zmarłego, który poczęstował
go marihuaną. Narkotyki w połączeniu z postępującą chorobą psychiczną spowodowały u Herberta dziwne zachowania, a następnie ciężką psychozę.
Po pobycie w szpitalu psychiatrycznym Mullin zaczął więcej medytować, a nawet słyszeć głosy, które kazały mu robić różne rzeczy. Od pierwszego kontaktu
z narkotykami, wyznawał filozofię nieużywania przemocy. Szukał dla siebie miejsca w różnych grupach i organizacjach, postanowił nawet zostać księdzem, niestety
po ataku agresji został wyrzucony z mieszkania. Odstawił leki, a głosy namawiały
go do popełnienia zbrodni. Pewnego dnia, Mullin zabrał z garażu kij bejsbolowy
i wsiadł w samochód. Jadąc przy lesie, zobaczył idącego mężczyznę. Poprosił go
o pomoc przy niby psującym się aucie, a gdy mężczyzna, który okazał się bezdomnym, podszedł ufnie z pomocną, otrzymał serię uderzeń kijem w głowę.
Zmarł na miejscu. Drugą ofiarą była młoda kobieta, którą podwoził, a w efekcie przekroił nożem na pół, żeby sprawdzić, jak wygląda w środku. Następną był ksiądz w kościele, w którym Herbert prosił Boga o siłę, by nie słuchać głosów i więcej nie zabijać. Często "dyskutował" z Bogiem, a podczas mszy krzyczał oburzony,
że wszystko jest nie tak. Jego próby dostania się do wojska spełzły na niczym,
a za swoje niepowodzenie zaczął obwiniać osobę, która pierwsza poczęstowała
go narkotykami. Zapytał wspólnej znajomej o dilera, po czym znalazł go i zastrzelił razem z żoną. Pamiętając o zatarciu śladów, wrócił do informatorki i zastrzelił
ją i jej dwóch małych synków. Wszystkie ostatnie ofiary, mimo że już były martwe,
to dodatkowo wielokrotnie przebijał nożem. Następnymi ofiarami była grupa chłopaków, która zbudowała nielegalny obóz w parku, a zaraz potem swojego wujka. Po tym morderstwie został złapany i rozpoczęła się rozprawa, na której obrońca zwalał wszystkie zbrodnie na choroby psychiczne. Mullin nie był z tego zadowolony
i gdy przyszedł czas na jego mowę, zaczął obwiniać całe społeczeństwo, uważał się za człowieka wybranego, ponieważ urodził się w dzień śmierci wielkiego fizyka. Uważał też, że każdy człowiek potrafi porozumiewać się telepatycznie oraz
że morderstwo może uchronić innych ludzi przed kataklizmami takimi jak trzęsienie ziemi. Było więc pewne, że Herbert był bardzo chory, lecz to, że potrafił odróżnić dobro od zła, kilkakrotnie przeciwstawić się głosom, oraz zacierać ślady
po morderstwach spowodowało skazanie go na dożywocie.

Nawet morderca słucha dobrej muzyki. Czyli prześladowca staruszek w rockowych ubraniach.

Richard Ramirez, zwany Nocnym Prześladowcą, przyszedł na świat w 1960 roku
w El Paso. Głównymi ofiarami były kobiety w podeszłym wieku, do których domów włamywał się nocami. Wiadome jest, że od 11. roku życia miał problemy z prawem. Jego kuzyn po powrocie z wojny w Wietnamie, uczył go posługiwania się bronią, opowiadał o koszmarze wojny, a także zamordował własną żonę, na jego oczach. Pierwszą ofiarę Ramirez zgwałcił w hotelu, w którym pracował. W 1984 roku zaszlachtował 79-letnią kobietę we własnym domu. Rok później wkradł się do garażu, gdzie 25-letnia dziewczyna parkowała swój samochód. Postrzelił ją, ale nie zabił. Takiego szczęścia nie miała niestety jej 33-letnia przyjaciółka znajdująca się w domu. Mężczyzna wszedł do domu przez garaż, w którym upuścił czapkę z logiem AC/DC. Kobieta została postrzelona prosto w głowę. Dziesięć dni później psychopata zastrzelił dwie kolejne osoby, jednej z nich wydłubując oczy. Miesiąc później włamał się do 83-latki, mieszkającej z niepełnosprawną siostrą. Obie zgwałcił i zatłukł młotkiem. Na miejscu zbrodni znaleziono narysowany pentagram. W kolejnych dniach gwałcił i mordował kolejne kobiety. Policja trafiła na poszlakę w śledztwie, chłopiec, widząc podejrzanego z portretu pamięciowego, zapisał numery tablic samochodu, którym mężczyzna odjeżdża. Ramirez został pojmany w sierpniu 1985 roku. Oskarżony o dokonanie 43 przestępstw, w tym 13 zabójstw i skazany na 196 lat pozbawienia wolności oraz kilkunastokrotną karę śmierci. W międzyczasie poślubił zafascynowaną nim Doreen Lioy. Zmarł w 2013 roku w wieku 53 lat, z powodu niewydolności wątroby.

Trauma z dzieciństwa może zniszczyć nie tylko tę osobę, która ją przeszła, ale też kilkaset innych ludzi. Dlatego kiedy widzisz przemoc u sąsiada, reaguj, ale nie tak jak w tym przypadku.

Luis Garavito, a dokładnie Luis Alfredo Garavito Cubillos, zwany Bestią
po zamordowaniu około 140 młodych chłopców. Spekuluje się, że ofiar mogło
być dwa razy więcej. Urodzony w 1957 roku na terytorium Kolumbii, Luis padł ofiarą chorych skłonności swojego ojca i sąsiadów, przez których był wykorzystywany seksualnie. W wieku 16 lat uciekł od oprawców i zaczął pić. Swoją krwawą karierę rozpoczął w 1992 roku, polując na chłopców w różnym wieku. Ofiary zapraszał
na spacery w zaciszne miejsca, w których wiązał ich, torturował, gwałcił i bestialsko mordował, często dokonując dekapitacji. Został złapany dopiero po 7 latach, po czym skazano go na 30 lat pozbawienia wolności. Jednak za współpracę z policją, wyrok został obniżony do 22 lat.

Nawet seryjni mordercy okłamują lekarzy i wyłudzają rentę. Dlaczego leki, które otrzymał Belg mu nie pomogły? Bo ich nie stosował.

Marc Dutroux, zwany Potworem z Charleroi, urodził się w 1956 roku w Belgii. Jego rodzice byli nauczycielami, którzy niewytrzymali ze sobą w związku i rozwiedli się w 1971 roku. W wieku 22 lat ożenił się i został ojcem. Został oskarżony
o porwanie i zgwałcenie 5 dziewczyn, w tym 2 ośmiolatek. Skazany odsiedział jedynie 3 lata, po czym został uwolniony za dobre sprawowanie. Po wyjściu na wolność zaczął leczenie u psychiatry, aby zdobyć rentę oraz leki nasenne, którymi faszerował ofiary. Dzięki innym przestępstwom Marc dorobił się 7 domków, gdzie w 3 z nich przetrzymywał porwane dziewczyny. Ponownie został oskarżony i skazany
na dożywocie.

Zakłady mięsne go nienawidzą! Znalazł sposób jak przekonać wszystkich mieszkańców w okolicy do wegetarianizmu, zaledwie w kilka dni! Zobacz jak.

Karl Denke, żyjący w latach 1860-1924 niemiecki morderca, uznawany
za opóźnionego w rozwoju, mimo tego, w dorosłym życiu szanowany przez mieszkańców miasta. Jego ofiarą padali włóczędzy i damy lekkich obyczajów,
z których robił wędliny i sprzedawał na targu we Wrocławiu. Jedna ofiara zdołała uciec i powiadomić policję o zbrodniczym interesie masarskim. Kiedy funkcjonariusze weszli do domu podejrzanego, zaczęli wymiotować. Znaleziono tam kilkadziesiąt dowodów tożsamości, mnóstwo zakrwawionej odzieży, a po całym domu porozrzucane były ludzkie kości. Dodatkowo trafiono na m.in. sznurówki z włosów
 i rzemienie z ludzkiej skóry. Po tym straszliwym odkryciu wybuchła panika wśród okolicznych mieszkańców. Przez kilka miesięcy zaprzestano spożywania mięsa,
a nawet picia wody z miejscowych źródeł. Pojmany kanibal popełnił samobójstwo, wieszając się w celi. Szacuje się, ze Denke zabił około 40 osób, ale dokładna liczba nie jest znana.

Oszczędzanie jest dobre, ale nie na jedzeniu. Tak samo jest ze szczerością, jest dobra, ale też nie należy z nią przesadzać, tym bardziej jak jesteś seryjnym mordercą i kanibalem.

Joachim Kroll, pseudonim Kanibal z Ruchy oraz Ludożerca z Duisburga,
to kolejny niemiecki seryjny morderca , żyjący w latach 1933-1991.
Urodził się w Zabrzu w wielodzietnej rodzinie, najsłabszy i zapewne najmniej inteligentny z rodzeństwa. Po II wojnie światowej, wraz z rodziną przeniósł się
do Nadrenii Północnej-Westfalii. Niedługo po śmierci matki, Joachim zaczął zabijać. W 1976 roku został aresztowany za morderstwo czteroletniej dziewczynki,
kiedy to przyznał się policji, że zapchał rurę kanalizacyjną wnętrznościami.
W jego mieszkaniu na policje czekał odrażający widok, otóż rozczłonkowane zwłoki zaginionej dziewczynki znaleziono w lodówce, wnętrzności we wspomnianej
już rurze, a nawet gotującą się w garnku rączkę. Podczas procesu przyznał się,
że oszczędzał na zakupach, jedząc mięso ofiar. Większość ze swoich 13 ofiar zgwałcił i zabił, za co został skazany na dożywocie. Zmarł na atak serca w 1991 roku.

Kiedy naziści pod przywództwem niespełnionego akwarelisty siali spustoszenie w innych krajach, w ich własnym dochodziło do brutalnych zbrodni. Mimo pozbawienia męskości, nadal atakował kobiety.

Bruno Lüdke, seryjny morderca aktywny w latach 1928-1943 na terenie Niemiec. Jego ofiarami były kobiety, które gwałcił i zabijał. Po raz pierwszy pojmano
go i udowodniono winę w latach 30., za co został wysterylizowany. To jednak
nie zatrzymało jego chorych popędów. Za drugim razem, gdy wpadł w 1943 roku, uznano go za niespełna rozumu i wywieziono do szpitala w Wiedniu, gdzie hitlerowscy lekarze przeprowadzali na nim eksperymenty medyczne, po jednym,
z których zmarł. Przypisuje mu się dokonanie 51 zbrodni wobec kobiet, na terenie nazistowskich Niemiec.

Niektórzy odbijają się od dna ciężką pracą lub korzystając z pomocy. Jeden Łotysz wybrał inną drogę do wzbogacenia się w krótkim czasie.

Kaspars Petrovs, zwany Dusicielem z Rygi, urodził się w 1978 roku na Łotwie.
Był bezdomnym, który śledził ofiary i atakował, gdy wchodziły do swoich domów.
Po morderstwach okradał swoje ofiary. Został aresztowany w 2003 roku. Udowodniono mu zamordowanie 13 starszych kobiet, chociaż był podejrzany również o uduszenie ponad 38 staruszek w ciągu zaledwie 2 lat. Jednak nie zostało
to udowodnione, a za pozostałe zbrodnie, został skazany na dożywocie.

Dowodem na to, że podróżowanie może być niebezpieczne, jest ta hinduska sekta, składająca ofiary bogini Kali. Oni chyba nie wierzyli za bardzo w reinkarnację.

Thug Behram, żyjący w latach 1765 - 1840, morderca hinduski, przewodniczący sekty thugów (zajmującej się rytualnym mordowaniem i okradaniem podróżnych). Przyznał się, że przez 40 lat sprawowania funkcji przywódcy, udusił rytualnym suknem 125 osób, kierował uduszeniem kolejnych 150, a po jakimś czasie wyjawił,
że był obecny przy 931 morderstwach. Za swoje zbrodnie został skazany na śmierć poprzez powieszenie.

Nigdy nie wiesz na kogo trafisz przeprowadzając się w nowe miejsce. Czasem zamieszkasz obok miłej rodzinki z labradorem Maksiem, a czasem na psychola chwalącego się kogo to dziś upolował.

Aleksiej Sukletin, zwany Aligatorem, to rosyjski morderca zjadający swoje ofiary
w latach 1979-1985 na terenie Kazania. Razem z dwójką wspólników dopuścił
się aktu kanibalizmu na 7 kobietach. Aleksiej pracował jako strażnik w ogrodach
na skraju miasta i to właśnie tam porywał, a przed zabiciem ze wspólnikiem gwałcił
i torturował kobiety. W 1985 roku, będąc kompletnie pijanym, pochwalił się swojemu sąsiadowi głową ostatniej ofiary. Przerażony sąsiad zadzwonił po milicję,
która w domu Sukletina znalazła 4 worki kości, przetopiony ludzki tłuszcz oraz rzeczy należące do zaginionych kobiet. Oskarżony o siedmiokrotne morderstwo i kanibalizm, przed rozstrzelaniem przyznał się, że mięso ofiar dawał sąsiadowi, aby sprzedał
je na targu. Jego wspólnicy zostali skazani jedynie na 15 lat pozbawienia wolności.

Kojarzycie mit o Prometeuszu, który za kradzież boskiego ognia został przywiązany do skał Kaukazu, a wielki ptak codziennie o świcie wyjadał mu wątrobę? No to jeden Koreańczyk, pogromca mitów potwierdził, że najlepszym kąskiem w człowieku jest właśnie ten organ.

Yoo Young-chul, seryjny morderca urodzony w 1970 roku na terenie Korei Południowej. W ciągu niespełna roku zamordował 21 osób, głównie prostytutek
i majętnych starców, jednakże udowodniono mu jedynie 20 morderstw.
Swoim ofiarom usuwał i zjadał wątroby, a niektóre zwłoki palił. W 2004 roku został skazany na karę śmierci.

Jeszcze kilka lat temu na słowo "wampir" nastolatki dostawały spazmów radości i podniecenia. Za sprawą amerykańskiej serii książek i filmów na ich podstawie słowo zmieniło swoje zabarwienie emocjonalne. Jednakże zobaczcie kto i dlaczego został nazwany Wampirem z Sacramento.

Richard Chase, urodził się w 1950 roku. Przydomek Wampir zyskał z powodu uzależnienia od picia krwi. Na początku do jej pozyskiwania wykorzystywał psy i króliki, jednak gdy zaczęło go męczyć szukanie zwierząt, postanowił polować na łatwiejsze ofiary, czyli ludzi. Swoim ofiarom spuszczał krew, którą potem wypijał. Najmłodsze ofiary Chase'a miały 22 miesiące i 6 lat. Za swoje bestialstwo, został skazany na karę śmierci, której nie doczekał, ponieważ popełnił samobójstwo, przedawkowując leki.