Na Rozkładówce Rock Radia - David Bowie

"Nigdy się tego nie spodziewałem. W latach 60-tych mówiono mi, że jestem zbyt awangardowy by odnieść sukces" David Bowie

Na Rozkładówce Rock Radia - David Bowie

Nigdy się tego nie spodziewałem. W latach 60-tych mówiono mi, że jestem zbyt awangardowy by odnieść sukces. - David Bowie

David Bowie urodził się sześć lat po Bobie Dylanie i cztery lata po Keithie Richardzie, 8 stycznia 1947 roku. Pochodził z najzwyklejszej, nudnej rodziny z klasy średniej o nazwisku Jones, bo tak brzmiało prawdziwe nazwisko artysty. Rodzice Davida jak sam podkreślał w wywiadach, uważał za chłodnych emocjonalnie i nieskorych, by czę-sto przytulać. Z drugiej strony dbali o niego i przestrzegali by unikał kłopotów - bezskutecznie. Po bójce z kolegą ze szkoły miał problemy z okiem i na parę miesięcy wylądował w szpitalu. David Bowie obok swojego androgenicznego chudego wygładu zyskał następną charakterystyczną cechę  - dwukolorowe oczy. Ważną postacią w życiu chłopca okazał się przyrodni brat Terry, który zaraził go muzyką jazzową oraz literaturą bitników. Z resztą David Bowie w latach 70-tych miał okazję porozmawiać z samym Williamem Burroughsem na łamach magazynu "Rolling Stone". (HIPERŁACZE ?)

http://www.rollingstone.com/music/news/beat-godfather-meets-glitter-mainman-19740228

Jako nastolatek grał bez większego sukcesu w kilku zespołach. W wieku 19 lat zmienił nazwisko na Bowie, ponieważ nie chciał by mylono go z Davym Jonesem, aktorem i muzykiem The Monkees. W tym samym czasie postanowił nagrać swoją solową płytę zatytułowana "David Bowie", ale ta miała niestety kiepskie recenzje. Na szczęście z kolejnym albumem było już inaczej, a spora w tym zasługa Lindsaya Kempa brytyjskiego choreografa oraz mima, którym inspirował się Bowie.

https://www.youtube.com/watch?v=D67kmFzSh_o

Bowie przez lata tworzył i ukrywał się pod przeróżnymi postaciami. Był Davidem Jonsem, który zmienił się w ubierającego się w sukienki androgyna by nagle objawić się jako Ziggy Stardust. Rozmowa na temat Brytyjczyka może robić się niebezpieczna, ponieważ człowiek zastanawia się o, którym wcieleniu tak naprawdę mówi. Wbrew pozorom mało jest informacji na temat jego życia prywatnego. Możemy jednak śmiało zaznaczyć, że było intensywne, związane z przeróżnymi ludźmi co powodowało komplikację np. była żona Angela rozsiewała plotkę o romansie Davida z Mickiem Jaggerem.

https://www.youtube.com/watch?v=Tgcc5V9Hu3g

W drugiej połowie lat 70-tych Bowie postanowił odpocząć. Porzucił swoją dotychczasowa karierę oraz narkotyki. Razem z Brianem Eno postanowił odszukać nowej ścieżki, która zaowocowała legendarną "berlińską trylogią". Powstały wówczas trzy fantastyczne albumy "Low", "Heroes" i "Lodger".

Byłem zmęczony dawnym sposobem pracy. Postanowiłem opracować nowy język. Chcąc to

osiągnąć odrzuciłem nowe postacie i otoczenie. Nie byłem w stanie obiektywnie ocenić samego siebie. Potrzebowałem pomocy i tak zacząłem współprace z Eno, który jest mi bratnią duszą - Mówi Bowie w dokumencie "BBC David Bowie: Five Years"

W chwili gdy poczujesz się bezpieczny, umierasz . - David Bowie

Wiele osób, krytykowała go za lata 80-te i album "Let's Dance", ale wydaję się, że jego popowa działalność okazała się krokiem milowym dla całego gatunku i rodzącej się stacji MTV. Wystarczy posłuchać nagrań z Tiną Turner czy Mickiem Jaggerem by zrozumieć, że do dziś wielu muzyków kopiuje wymyślone przez Davida rzeczy.

https://www.youtube.com/watch?v=7icGpchTH4c

David Bowie próbował swoich sił w aktorstwie. Jego największym sukcesem był występ na deskach Broadwayu w sztuce "Człowiek Słoń".  Pojawiał się w takich produkcjach jak "My dzieci z dworca Zoo" o berlińskich narkomanach. Był Piłatem w "Ostatnim kuszeniu" Martina Scorsese czy królem gobelinów w baśniowym "Labiryncie".

https://www.youtube.com/watch?v=ViftZTfRSt8

To, że tyle osób teraz czuje żal po jego odejściu wynika z tego, że ileś pokoleń poznawało go w różnym okresie czasu. On przez całe swoje życie robił rzeczy istotne i nie był jednym z tych artystów, którzy się wypalali bądź odcinali kupony - mówi w Rock Radio dziennikarz Łukasz Kamiński

Kiedy wydawało się, że wydany w 2013 album "The Next Day" może okazać się tym ostatnim David Bowie znów zaskoczył tworząc chyba najlepszy krążek od blisko 40 lat.

Zastanawiałem się nad okładką tej płyty. Czemu tym razem nie widzimy jego twarzy? Dopiero kiedy pojawił się singiel tytułowy dowiedzieliśmy się, że to właśnie Bowie jest tą czarną gwiazdą! On musiał mieć pełną świadomość tego co się z nim dzieje. Okazuję się, że mamy do czynienia z kolejnym wcieleniem Davida, a przy okazji dostajemy fantastyczny krążek. - mówi w Rock Radiu dziennikarz Marcin Kubicki.

https://www.youtube.com/watch?v=kszLwBaC4Sw

W ostatnim wywiadzie dla magazynu "Rolling Stone" Tony Visconti przyjaciel i producent Davida podkreślał, że muzyk chciał wydać jeszcze jeden materiał, a album "Blackstar" wcale nie był planowanym pożegnaniem. Podobno David Bowie stworzył jeszcze kilka utworów i z biegiem czasu mają się one ukazać. Nie wykluczone, że wspomniana "Czarna Gwiazda"  nie jest ostatnim wcieleniem "Chudego Białego Księcia o wielu twarzach".

Na Rozkładówkę zapraszam 16 i 17 stycznia. Ruszamy od 10:40. Co godzinę nowy odcinek!

Program przygotował Mariusz Stelmaszczyk

Współpraca: Andrzej Baranowski

David Bowie urodził się sześć lat po Bobie Dylanie i cztery lata po Keithie Richardzie, 8 stycznia 1947 roku. Pochodził z najzwyklejszej, nudnawej raczej rodziny z klasy średniej o nazwisku Jones, bo tak brzmiało prawdziwe nazwisko artysty. Rodzice Davida jak sam podkreślał w wywiadach, uważał za chłodnych emocjonalnie i nieskorych, do okazywania zbędnych czułości. Z drugiej strony dbali o niego i przestrzegali by unikał kłopotów - bezskutecznie. Po bójce z kolegą ze szkoły miał problemy z okiem i na parę miesięcy wylądował w szpitalu. To wtedy David Bowie - obok swojego androgenicznego chudego wyglądu - zyskał następną charakterystyczną cechę: oczy w dwóch różnych kolorach.

Ważną postacią w życiu chłopca okazał się przyrodni brat Terry, który zaraził go muzyką jazzową oraz literaturą bitników. Z resztą David Bowie w latach 70-tych miał okazję porozmawiać z samym Williamem Burroughsem na łamach magazynu

"Rolling Stone"

.

Jako nastolatek grał bez większego sukcesu w kilku zespołach. W wieku 19 lat zmienił nazwisko na Bowie, ponieważ nie chciał by mylono go z Davym Jonesem, aktorem i muzykiem The Monkees. W tym samym czasie postanowił nagrać swoją solową płytę zatytułowana "David Bowie", ale ta miała niestety kiepskie recenzje. Na szczęście z kolejnym albumem było już inaczej, a spora w tym zasługa Lindsaya Kempa brytyjskiego choreografa oraz mima, którym inspirował się Bowie.

 

Bowie przez lata tworzył i ukrywał się pod przeróżnymi postaciami. Był Davidem Jonsem, który zmienił się w ubierającego się w sukienki androgyna by nagle objawić się jako Ziggy Stardust. Rozmowa na temat Brytyjczyka może robić się niebezpieczna, ponieważ człowiek zastanawia się o, którym wcieleniu tak naprawdę mówi. Wbrew pozorom mało jest informacji na temat jego życia prywatnego. Możemy jednak śmiało zaznaczyć, że było intensywne, związane z przeróżnymi ludźmi co powodowało komplikację np. była żona Angela rozsiewała plotkę o romansie Davida z Mickiem Jaggerem.

 

W drugiej połowie lat 70-tych Bowie postanowił odpocząć. Porzucił swoją dotychczasowa karierę oraz narkotyki. Razem z Brianem Eno postanowił odszukać nowej ścieżki, która zaowocowała legendarną "berlińską trylogią". Powstały wówczas trzy fantastyczne albumy "Low", "Heroes" i "Lodger". Byłem zmęczony dawnym sposobem pracy. Postanowiłem opracować nowy język. Chcąc to osiągnąć odrzuciłem nowe postacie i otoczenie. Nie byłem w stanie obiektywnie ocenić samego siebie. Potrzebowałem pomocy i tak zacząłem współprace z Eno, który jest mi bratnią duszą - Mówi Bowie w dokumencie "BBC David Bowie: Five Years".

"W chwili gdy poczujesz się bezpieczny, umierasz"

Wiele osób, krytykowała go za lata 80-te i album "Let's Dance", ale wydaję się, że jego popowa działalność okazała się krokiem milowym dla całego gatunku i rodzącej się stacji MTV. Wystarczy posłuchać nagrań z Tiną Turner czy Mickiem Jaggerem by zrozumieć, że do dziś wielu muzyków kopiuje wymyślone przez Davida rzeczy. 

 

David Bowie próbował swoich sił w aktorstwie. Jego największym sukcesem był występ na deskach Broadwayu w sztuce "Człowiek Słoń".  Pojawiał się w takich produkcjach jak "My dzieci z dworca Zoo" o berlińskich narkomanach. Był Piłatem w "Ostatnim kuszeniu" Martina Scorsese czy królem gobelinów w baśniowym "Labiryncie".

 

To, że tyle osób teraz czuje żal po jego odejściu wynika z tego, że ileś pokoleń poznawało go w różnym okresie czasu. On przez całe swoje życie robił rzeczy istotne i nie był jednym z tych artystów, którzy się wypalali bądź odcinali kupony - mówi w Rock Radio dziennikarz Łukasz Kamiński.

Kiedy wydawało się, że wydany w 2013 album "The Next Day" może okazać się tym ostatnim David Bowie znów zaskoczył tworząc chyba najlepszy krążek od blisko 40 lat. 

Zastanawiałem się nad okładką tej płyty. Czemu tym razem nie widzimy jego twarzy? Dopiero kiedy pojawił się singiel tytułowy dowiedzieliśmy się, że to właśnie Bowie jest tą czarną gwiazdą! On musiał mieć pełną świadomość tego co się z nim dzieje. Okazuję się, że mamy do czynienia z kolejnym wcieleniem Davida, a przy okazji dostajemy fantastyczny krążek - mówi w Rock Radiu dziennikarz Marcin Kubicki.

 

W ostatnim wywiadzie dla magazynu "Rolling Stone" Tony Visconti przyjaciel i producent Davida podkreślał, że muzyk chciał wydać jeszcze jeden materiał, a album "Blackstar" wcale nie był planowanym pożegnaniem. Podobno David Bowie stworzył jeszcze kilka utworów i z biegiem czasu mają się one ukazać. Nie wykluczone, że wspomniana "Czarna Gwiazda"  nie jest ostatnim wcieleniem "Chudego Białego Księcia o wielu twarzach".

Na Rozkładówkę zapraszam 16 i 17 stycznia. Ruszamy od 10:40. Co godzinę nowy odcinek!

Program przygotował

Mariusz Stelmaszczyk

Współpraca: Andrzej Baranowski

SŁUCHAJ ROCK RADIA