Fortuna za miłość buntownika

12 grudnia 2012 roku czyli dokładnie 6 lat temu światło dzienne ujrzały listy miłosne, które Mick Jagger pisał do swojej kochanki i matki jego pierwszego dziecka- Marshy Hunt.

Do zlicytowania wartościowej korespondencji doszło 12 grudnia 2012 roku w Londynie. Dlaczego była modelka i piosenkarka zdecydowała się na taki krok?
Powodem były... jej problemy finansowe. 66 letnia wówczas artystka przyznała, że nie stać ją na remont domu we Francji.

"Gdy ostatnio przyjechali do mnie przyjaciele, nie było prądu bo nie miałam z czego zapłacić rachunków. Jedyne światło dawało drewno palone w kominku. Gdy któryś z gości zapytał "na pewno nie masz nic do sprzedania?" przypomniałam sobie o listach Micka, które od 30 lat trzymam w skarbcu bankowym."

Listy o których mowa, to nie tylko miłosna kronika ówczesnego romansu Jaggera z Hunt. Muzyk pisał też o lądowaniu na Księżycu, śmierci Briana Jonesa, próbie samobójczej dawnej ukochanej Marianne Faithfull, zazdrości o udany comeback Boba Dylana a także o udanym związku Yoko Ono i Johna Lennona.


Mimo, że wizerunek sceniczny Jaggera był dosyć nieokrzesany i buntowniczy, w listach do kochanki pokazuje swoją wrażliwą i spokojniejszą twarz. Pisał m.in o otaczających go pejzażach i o poezji, którą czytał. Prywatna korespondencja Jaggera to rzadki dowód na to, jak bardzo publiczny wizerunek muzyka różni się od prywatnego.

Listy zostały sprzedane za 187 tysięcy funtów 6 lat temu na aukcji w Londynie.

SŁUCHAJ ROCK RADIA