Wielki festiwal muzyczny, który nie przeszedł do kanonu rocka

Gdybyśmy cofnęli się w czasie o 38 lat i przenieśli w okolicę miasta San Bernardino (Kalifornia, USA), to znaleźlibyśmy się na miejscu ogromnego festiwalu muzycznego US Festival, w czasie którego występowali najwięksi artyści tamtych czasów. Wydarzenie miało dorównać legendarnemu Woodstockowi i innym popularnym festiwalom muzycznym.

W czasie pierwszego festiwalu występowali między innymi, Gang of Four, Ramones, B-52’s, Talking heads, The Police, Grateful Dead, Fleetwood Mac, The Kinks, Tom Petty and the Heartbreakers oraz wielu innych. Jednym słowem same gwiazdy. Wydarzenie zgromadziło publiczność ok. 400 tys. osób, a koncerty trwały przez trzy dni. Po tym krótkim opisie nie trzeba bujnej wyobraźni, aby zdać sobie sprawę, że było to ogromne i bardzo ambitne wydarzenie.

Więc kto podjął się  tytanicznej pracy, aby zorganizować coś tak wielkiego. Tą osobą był, nie kto inny jak współzałożyciel Apple, Steve Wozniak. Chciał on nie tylko stworzyć kolejny legendarny festiwal. Miał również na celu popularyzację muzyki rockowej wśród pokolenia lat 80-tych.

Po pierwszym festiwalu Wozniak nie chciał się zatrzymywać i podjął się jeszcze większego wyzwania. Na festiwalu zostały wprowadzone dni tematyczne, line-up składał się z jeszcze większej ilości gwiazd. Na dodatek organizatorzy postanowili rozciągnąć wydarzenie na dwa weekendy, aby dodać czwarty dzień, którego tematem była muzyka country. Inne gatunki muzyczne, które zostały przedstawione na US Festival w 1983 to nowa fala, heavy metal i rock.

Drugi rok festiwalu obfitował w jeszcze większą frekwencję. Pole, na którym odbywały się koncerty w czasie czterech dni odwiedziło łącznie ok. 600 tys. osób. Koncerty, które zgromadziły największą publiczność, oglądała nawet do 350. tys osób. Tak wielkie tłumy skupiły występy np. Ozzyego Osbourne, albo Judas Priest. Jednak straty jakie ponosili organizatorzy sprawiły, że był to ostatni raz kiedy odbył się US Festival, co sprawiło, że stał się on festiwalem zapomnianym przez fanów muzyki.

 Bilety na festiwal w przeliczeniu na dzisiejsze warunki kosztowały ok. 100 dolarów, co w porównaniu z darmowym Woodstockiem jest drastyczną różnicą. Nawet tak wysoka cena nie była w stanie zapobiec wstrzymaniu organizacji wydarzenia. Niestety nie udało się zrealizować celów jakie obrali organizatorzy festiwalu. Odbył się on tylko dwa razy, we wrześniu 1982 i w maju 1983. Odtworzenie magii Woodstocku okazało się być trudnym wyzwaniem, a koszta okazały się być zbyt duże.

SŁUCHAJ ROCK RADIA