Nadchodzi nowe Nevermind od Nirvany!

Po 30. latach pojawi się coś czego fani jeszcze nie słyszeli! Oprócz sławnego "Smells Like Teen Spirit" nigdy wcześniej niewydane aż cztery zapisy koncertowe!

Kilka dni temu, muzycy zespołu Nirvana, Dave Grohl i Krist Novoselic za pośrednictwem wytwórni UMe ogłosili ponowne wydanie płyty„Nevermind". Krążek miał swoją premierę 30 lat temu, bardzo szybko okazał się przełomowy i stał się prekursorem nowego nurtu muzyki rockowej. Sprzedany na całym świecie w liczbie ponad 30mln kopii zrewolucjonizował rynek muzyczny wprowadzając ostre punk rockowe i grungowe brzmienia. Ponad dwa lata plasował się na szczycie listy Billboard, a kanał MTV emitował klip kultowego „Smells Like Teen Spirit" prawie 16. razy dziennie.

 

Oficjalna premiera nowej wersji albumu zaplanowana jest na 12 listopada. Oprócz oryginalnych utworów fani zespołu będą mogli usłyszeć zapisy aż czterech wcześniej nigdy niewydanych koncertów: Amsterdam (25 listopada 1991 roku), Del Mar w Kalifornii (28 grudnia 1991 roku), Melbourne (1 luty 1992) i Tokio (19 luty 1992).

O czym już wcześniej pisaliśmy w Rock Radiu, niedawno burzę wywołała okładka albumu, którą każdy szanujący się fan ma zakodowaną w swojej pamięci. Przedstawia nagie dziecko pływające w basenie z jednodolarówką. Prawie trzydziestoletni chłopiec ze słynnego zdjęcia (Spencer Elden) pozwał praktycznie wszystkich połączonych z produkcją tej płyty. Zaczynając od wytwórni Warner Records przez Universal Music Group po członków zespołu, a nawet Courtney Love, wdowę po zmarłym Kurcie Cobainie. W swoim pozwie stwierdził, że zdjęcie zakrawa o dziecięcą pornografię, jest naruszeniem jego prywatności i zostało wykorzystane wbrew jego woli. Sugeruje interpretację zdjęcia jako stawiane go w pozycji sex pracownika sięgającego po zapłatę w postaci dryfującego pod wodą banknotu. Wielu specjalistów stwierdziło, że pozew ten jest prześmiewczy i nie zostanie potraktowany poważnie. Również wysokość odszkodowania, której domagał się pozywający jest dość niedorzeczna, miałaby wynosić po 150,000 dolarów od każdej z 15. pozwanych osób...

Adwokat reprezentujący Elden’a sam stwierdził, że pozew może być problematyczny dla sądu. Po pierwsze ze względu na upływ czasu od opublikowania okładki, a po drugie przez profity komercyjne, których pozywający na przestrzeni lat zyskał dość sporo. Fakty są takie, że sam już kilkukrotnie wypowiadał się o okładce na ramach znanych magazynów między innymi The Guardian. W wywiadzie z 2015. roku mówi, że nie uważa, aby jego rodzice nadużyli jego prywatności, a sesja odbywała się za ich pełną zgodą i w ich obecności. „I’m glad they chose me" ( z ang. „Cieszę się że wybrano mnie [do tej sesji.]") - komentuje później. Pojawia się tutaj szereg sprzeczności, które absolutnie kierują podejrzenia co do prawdziwych intencji pozwu. Jak szybko stwierdziły nagłówki wszystkich dużych magazynów, sprawa szybko została odrzucona przez sąd.

Dave Grohl były perkusista zespołu przerwał swoje milczenie i dwa dni temu skomentował sprawę dla magazynu The Sunday Times. Muzyk zaznaczył, że jest o wiele więcej ważniejszych rzeczy w życiu niż roztrząsanie sprawy, która automatycznie została zamknięta zanim nawet rozpoczął się proces. Cieszy się też, że została mu oszczędzona „papierkowa" robota związana z pozwem. Dodał, że wraz ze zbliżającą się premierą wydania reedycji krążka ma mnóstwo pomysłów na nowy wygląd okładki. Najmniej istotna w tej płycie jest jej część wizualna. Na pewno wymyślą coś nowego i poinformują o tym fanów.

Jak uważacie, po co to całe zamieszanie? Ktoś na tym skorzystał czy tylko powiększył się szum medialny wokół kultowego albumu zespołu?

SŁUCHAJ ROCK RADIA