Slash o filmie na temat Guns N' Roses. "Nie chcę być tego częścią"

REKLAMA
Spore grono legendarnych artystów i zespołów doczekało się już filmów biograficznych lub są one w bliskich planach. A jak jest w przypadku Guns N' Roses? Gitarzysta Slash zdradził, czy można liczyć na to, że opowieść o przygodach jego kultowej kapeli trafi do kin.
REKLAMA

W ostatnich latach na srebrnym ekranie nie brakowało aktorów, którzy z różnym skutkiem wcielali się w role najbardziej znanych i cenionych muzyków w historii. Duże zyski, wiele nagród i ciepły odbiór fanów przyniosły „Bohemian Rhapsody" o Queen, a także "Elvis" o Elvisie Presley’u.  

REKLAMA

Nieco mniej entuzjastycznie przyjęto "Brud" o amerykańskiej kapeli Mötley Crüe. Na 2024 r. zapowiadana jest natomiast ekranowa biografia innych klasyków rocka z Ameryki: grupy Kiss. Planowany jest też film o brytyjskiej ikonie heavy metalu i byłym liderze Black Sabbath, czyli Ozzym Osbournie. 

Zobacz także: Kill 'Em All" ukazało się 40 lat temu! Metallica świętuje

Slash ostro o filmach biograficznych muzyków 

Stworzenie filmu biograficznego może oznaczać dla artystów swego rodzaju nobilitację i próbę uhonorowania ich działalności twórczej. Może też jednak doprowadzić do znacznego nadszarpnięcia wizerunku muzyków, jeśli produkcja okaże się słaba jakościowo, źle przyjęta lub niewierna prawdzie. Tak przynajmniej uważa Slash.  

REKLAMA

Legendarny brytyjsko-amerykański gitarzysta w rozmowie z Yahoo! Entertainment otworzył się na temat stworzenia biografii opowiadającej o jego zespole Guns N’ Roses. 

 Zobacz także: Skrzypaczka zagrała wielki hit Led Zeppelin. Musicie to usłyszeć!

Taka idea nie jest zaskakująca. W końcu kultowa amerykańska kapela cieszy się niesłabnącą popularnością od lat 80. Ma na koncie sześć albumów i niezliczoną liczbę przebojów, na czele ze "Sweet Child O’ Mine", "November Rain", "Welcome to the Jungle" czy coverem utworu Boba Dylana "Knockin’ on Heaven’s Door". 

Jednak Slash ostudził zapał fanów, którzy liczyli w najbliższym czasie na film fabularny o swoich idolach. Nie zostawił on suchej nitki na tego rodzaju produkcjach. Podkreślił, że większość z nich zamiast glorii i chluby przynosi zespołom poczucie zażenowania. 

REKLAMA

 – Widziałem wiele złych biografii filmowych i zawsze doprowadzały mnie do szału. To zawsze sfabrykowane, przesadzone brednie. Bardzo rzadko powstają filmy, które sprawiają wrażenie autentycznych historii – stwierdził bez ogródek. 

Zobacz także: Lars Ulrich ma problemy ze zdrowiem? Tak dba o formę

Czy powstanie film nt. Guns N’ Roses? 

Jak się można domyślić, obecnie Slashowi nie podoba się wizja stworzenia filmu o Guns N’ Roses. – Nawet nie chcę być tego częścią. Nie sądzę, by taki film pokazał rzeczywistość i oddał nam sprawiedliwość – ocenił.  

Czy oznacza to, że biografia amerykańskiej kapeli nigdy nie powstanie? – Po prostu nie wyobrażam sobie jej w bliskiej przyszłości. Ale to nie oznacza, że nie powstanie nigdy. Kto wie? Trudno jednak coś takiego sobie wyobrazić. Jedną rzeczą jest znalezienie aktorów grających członków zespołu, a inną przedstawienie muzyki – tłumaczył Slash. 

REKLAMA

SŁUCHAJ ROCK RADIA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Copyright © Grupa Radiowa Agory