Fani Aerosmith przerażeni stanem Tylera. Zespół zagra najwcześniej w 2024 r.

REKLAMA
Zespół Aerosmith poinformował, że jest zmuszony przenieść całą swoją pożegnalną trasę koncertową na przyszły rok. Jest to spowodowane stanem zdrowia wokalisty Stevena Tylera. Okazał się on na tyle poważny, by konieczna była dłuższa rekonwalescencja.
REKLAMA

Aerosmith od pięciu dekad cieszy miłośników muzyki dobrymi piosenkami. Legendarna hard rockowa kapela, która przemycała do swoich brzmień elementy bluesa, sprzedała w tym czasie ponad 150 mln egzemplarzy swoich płyt i stworzyła wiele przebojów. Kto z nas nie zna takich utworów jak "Dream On", "Janie’s Got a Gun", "Dude (Looks Like a Lady)", "Crazy" czy "Cryin’"?

REKLAMA

Tej jesieni, ze względu na swój okrągły jubileusz działalności (a dokładniej 50. rocznicę premiery debiutanckiej płyty pt. "Aerosmith") amerykańska grupa rozpoczęła swoją pożegnalną trasę "Peace Out: The Farwewell Tour". Szybko trzeba ją było jednak zawiesić. Gardło wokalisty Stevena Tylera odmówiło posłuszeństwa. 

Zobacz także: Janusz Grudziński nie żyje. Muzyk Kultu miał 61 lat

Pogłębiły się kłopoty Stevena Tylera

Aerosmith w połowie września, ledwo po rozpoczęciu trasy, musieli przełożyć wszystkie wrześniowe koncerty. Wówczas na Instagramie przekazano, że Tyler "doznał uszkodzenia strun głosowych, co doprowadziło do krwawienia". Lekarz kazał mu przez miesiąc odpoczywać.

Czuje się załamany po tym, jak otrzymałem diagnozę – podkreślał wówczas lider zespołu.

REKLAMA

Niestety teraz pojawiła się jeszcze smutniejsza wieść dla niego i dla fanów. Otóż, całą trasę "Peace Out" przeniesiono na przyszły rok. Na razie nie jest znana dokładna data. "Nowe terminy zostaną ogłoszone, gdy tylko dowiemy się więcej" – zastrzeżono.

Niestety uraz Stevena jest poważniejszy niż początkowo myśleliśmy. Jego lekarz potwierdził, że oprócz uszkodzenia strun głosowych, uszkodził też krtań, stąd wymaga ciągłej opieki. Otrzymuje najlepsze dostępne leczenie, aby zapewnić szybki powrót do zdrowia, ale, biorąc pod uwagę charakter urazu, usłyszał, że musi uzbroić się w cierpliwość – przekazano w mediach społecznościowych. 

Sam Tyler zaznaczał, że "jest przybity tym, że nie może jeszcze grać z Aerosmith, jego braćmi, i niesamowitymi Black Crowes, bawiąc się z najlepszymi fanami na świecie". Obiecał, że "postara się wrócić jak najszybciej".

Zobacz także: Komu przypadnie 500 milionów dolarów Jaggera? Dzieci nie dostaną nic!

REKLAMA

Aerosmith w pożegnalnej trasie bez Joeya Kramera

Aerosmith podczas "Peace Out: The Farwewell Tour" ma wystąpić łącznie w 40 miastach Ameryki Północnej. Potem grupa chciała też pojechać do Europy.

Kiedy w maju informowano o trasie, przekazano w mediach społecznościowych:

Po 50 latach, 10 światowych trasach i występach dla 100 milionów fanów… czas na ostatnie podejście! Czyli trasę "Peace Out" z gościem specjalnym The Black Crowes. Fani zobaczą jeden z najbardziej znaczących amerykańskich zespołów rockowych w historii po raz ostatni podczas tej pożegnalnej trasy. Każdej nocy będziemy świętować pięć dekad przełomowych hitów Aerosmith.

W przyszłym roku Aerosmith ma występować w żelaznym składzie: ze Stevenem Tylerem na wokalu, Joe Perrym oraz Bradem Whitfordem na gitarze oraz Tomem Hamiltonem na basie. Zabraknie jednak perkusisty Joeya Kramera. Na jego miejscu będzie John Douglas.

REKLAMA

Jak zespół tłumaczył wcześniej w sieci:

Choć Joey Kramer jest naszym ukochanym członkiem-założycielem Aerosmith, to z ciężkim sercem zdecydował się zrezygnować z udziału w trasie koncertowej. Chce skupić się na swojej rodzinie i zdrowiu. Będzie nam go bardzo brakowało.

Zobacz także: Ozzy Osbourne jest po operacji. Zapowiada: "Zabieram się do pracy!"

REKLAMA

SŁUCHAJ ROCK RADIA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Copyright © Grupa Radiowa Agory