To spędzało sen z powiek Jana Borysewicza. Muzyk nie poddał się w walce

REKLAMA
Jan Borysewicz i Lady Pank przez lata swojej działalności muzycznej stworzyli wiele legendarnych hitów. Ich piosenki znali wszyscy, a bilety na koncerty wyprzedawały się w mgnieniu oka. Jednak sława to nie tylko blask fleszy. W pewnym momencie Jan Borysewicz musiał zmagać się z poważnym uzależnieniem.
REKLAMA

Po raz pierwszy o Janie Borysewiczu mieliśmy okazję usłyszeć w latach 70. XX wieku. To właśnie wtedy artysta zadebiutował na scenie. Początkowo muzyk występował z Budką Suflera, a w 1981 roku wraz z Andrzejem Mogielnickim założył własną grupę, Lady Pank.

REKLAMA

To właśnie za sprawą zespołu Jan Borysewicz zyskał niesamowitą popularność. Niecałe dwa lata od powstania, Lady Pank wydało swój pierwszy album, który szybko okazał się hitem. Na kolejne sukcesy grupy nie trzeba było długo czekać Niestety, wraz ze wzrostem popularności wzrastała liczba skandali, których głównym bohaterem był m.in. sam Borysewicz.

Zobacz także: Ann Wilson nienawidzi tego przeboju. Święcił triumfy na początku lat 90.

Początki kariery Lady Pank

Na przełomie lat 80. i 90., kiedy członkowie Lady Pank dopiero co wkraczali w dorosłe i medialne życie, często uczestniczyli w różnych imprezach. Humor im dopisywał, a zabawom często towarzyszył alkohol.

Jak masz dwadzieścia parę lat, grasz setki koncertów, masz pieniądze i sądzisz, że wszystko ci wolno, a pod hotelem widzisz tysiąc panienek, to powiedzmy, że nie do końca wiesz, co się z tobą dzieje – tłumaczył po latach cytowany przez „Gazetę.pl" Janusz Panasewicz.

Zobacz także: Nocny Kochanek z nowym singlem. To, co zrobili, powali was na kolana!

REKLAMA

Wszyscy członkowie grupy byli uczestnikami mniejszych lub większych afer i skandali, a Jan Borysewicz uczestniczył w tych najbardziej spektakularnych.

Jan Borysewicz stoczył walkę z uzależnieniem 

W 1986 roku podczas koncertu Lady Pank z okazji Dnia Dziecka we Wrocławiu Jan Borysewicz wszedł na scenę w stanie upojenia alkoholowego. Oburzona tym incydentem publiczność zaczęła nawoływać go do zejścia ze sceny, a artysta postanowił pokazać swoje przyrodzenie.

Koledzy z zespołu szybko ściągnęli go ze sceny, a na miejsce wezwano milicję. Artysta został odesłany na badania do szpitala psychiatrycznego i otrzymał wyrok na 3 miesiące pozbawienia wolności. Ostatecznie statecznie uniknął kary w wyniku amnestii, a incydent uznano za najgłośniejszy skandal muzyczny czasów PRL-u.

Zobacz także: Kariera Grzegorza Stróżniaka. Tak stworzył pokoleniowy hymn!

REKLAMA
 

Walka o odzyskanie zdrowia

Po tym zdarzeniu Jan Borysewicz przeprosił za swoje zachowanie i zapewnił poprawę, niestety droga do zmiany była wyboista. W 2004 roku, Lady Pank miał zagrać z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Pijany Borysewicz pojawił się wtedy na scenie i wykrzykiwał niecenzuralne słowa.

Prawdziwa zmiana w życiu Jana Borysewicza nastąpiła dopiero w 2013 roku. Artysta zaczął zmagać się wtedy z problemami zdrowotnymi i uznał, że jego życie musi przejść transformację.

Zobacz także: Ten przebój Maanam był hitem lat 90. Kora wcale nie śpiewała o pogodzie!

Od 2013 roku minęło już ponad 10 lat i dziś Jan Borysewicz ma niesamowitą formę, 69-latek nadal bierze czynny udział w koncertach i udało mu się wyjść na prostą.

REKLAMA
Najwyższy czas, żeby zadbać o swoje zdrowie, jeśli chce się kontynuować swoją działalność twórczą – mówił w jednym z wywiadów. – Gdy dość często imprezowałem, mój organizm był naprawdę wycieńczony, miałem skurcze w rękach w czasie koncertu i nie mogłem grać. To była wina alkoholu — mówił cytowany przez „Gazetę.pl" muzyk.
REKLAMA

SŁUCHAJ ROCK RADIA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Copyright © Grupa Radiowa Agory