Jon Bon Jovi żyje zgodnie z dewizą rock'n'rolla? "Uszło mi to na sucho"

REKLAMA
"Nie jestem święty", wyznał w ostatnim wywiadzie Jon Bon Jovi. Wokalista kapeli rockowej przez lata uchodził za romantyka i oddanego męża. Od czasów licealnych związany jest z wybranką serca. Gwiazdor zdecydował się na odważne wyznanie i zdradził, "ile w swoim życiu miał kobiet".
REKLAMA

Jon Bon Jovi, a właściwie John Francis Bongiovi Jr., zdobył światową popularność jako amerykański muzyk rockowy, wokalista i frontman zespołu Bon Jovi. Kapela wylansowała nie tylko kultową balladę rockową „Always", ale również takie ponadczasowe hity jak „You Give Love a Bad Name", „Livin’ on a Prayer" czy „It’s My Life".

REKLAMA

Jon Bon Jovi nie zawsze był wierny: „Uszło mi to na sucho"

Od lat osiemdziesiątych Bon Jovi znajduje się w czołówce najpopularniejszych formacji rockowych. Natomiast wokalista grupy coraz śmielej wspomina o możliwym końcu kariery. Dwa lata temu Jon Bon Jovi przeszedł poważną operację strun głosowych. Amerykański muzyk opowiedział o swoim schorzeniu w czteroczęściowej serii dokumentalnej „Thank You, Good Night".

Zobacz także: Ozzy Osbourne jest poważnie chory. Zaczął stosować nowe metody leczenia

Niemniej Jon Bon Jovi nie traci ducha walki. Wokalista, razem z zespołem, ogłosił wydanie najnowszego krążka „Forever". Płyta ujrzy światło dzienne już niebawem, a mianowicie – 7 czerwca 2024 roku. Nadchodząca premiera symbolicznie uhonoruje czterdziestolecie wydania debiutu.

Jak na zespół z takim stażem, jego lider Jon Bon Jovi wydawał się ewenementem na tle pozostałych gwiazdorów rocka. Zdawałoby się, że muzyk nie był nawet blisko idei „sex, drugs and rock’n’roll". Odnalazł miłość już w czasach licealnych. Związał się z koleżanką ze szkoły Dorotheą Hurley. Para pobrała się ponad trzydzieści pięć lat temu i doczekała się czwórki dzieci.

REKLAMA

Zobacz także: Odświeżyli średniowieczną balladę. Norweski folk-rock podbije Eurowizję?

„Jestem gwiazdą rock and rolla"

W ostatnim czasie Jon Bon Jovi udzielił wywiadu magazynowi „Independent". Za sprawą artykułu dowiadujemy się, że nie wabią go ani używki, ani namiętności rock’n’rolla. Gwiazdor podkreślił, że może być to spowodowane dorastaniem w atmosferze nadmiaru hair metalu z lat 80. Złe doświadczenia z młodości od czterech dekad utrzymują go na dobrej ścieżce.

Wizerunek oddanego, wiernego męża zaburzył już lata temu singiel "Bed of Roses". Piosenka z 1993 roku opowiada o igraszkach w trasie. „To są wszystkie wspaniałe klisze gwiazd rocka" – mówił dla wspomnianego portalu. „Chodzi o to, żeby nigdy nie kłamać, że jest się świętym, ale też nie być na tyle głupim, żeby sp****** życie rodzinne".

Zobacz także: Ten przebój rządził w latach 70. Wokalista go nie cierpi

REKLAMA

Gwiazdor kontynuował wątek także w specjalnym programie stacji ABC. Mowa o premierowym "Michael Strahan x Jon Bon Jovi: Halfway There". Jon Bon Jovi dodał, że w swoim życiu "był z setką kobiet".  

– Uszło mi to na sucho. Jestem gwiazdą rock and rolla, nie jestem święty. Wiesz, nie mówię, że w moim życiu nie było setki dziewczyn – jestem Jon Bon Jovi. To było całkiem dobre – wyjawił wokalista Bon Jovi w wywiadzie. 

Posłuchajcie "Bed of Roses":

 
REKLAMA

SŁUCHAJ ROCK RADIA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Copyright © Grupa Radiowa Agory